WARSZAWA (Reuters) - Wiceprezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) uważa, że na koniec przyszłego roku kurs złotego będzie bardzo zbliżony do dzisiejszego, ale ewentualne powiększenie deficytu na rachunku obrotów bieżących może spowodować lekkie i przejściowe osłabienie polskiej waluty.
"Jest duża szansa, że na koniec przyszłego roku kurs złotego będzie bardzo podobny do tegorocznego (dzisiejszego)" - powiedział Reuterowi Andrzej Bratkowski.
We wtorek o godzinie 18.57 dolara wyceniano na 4,0320 złotego, a euro na 3,5880 złotego.
W budżecie na przyszły rok założono, że dolar kosztować ma 4,22 złotego, zaś euro 3,95 złotego.
W opinii wiceprezesa NBP na kurs złotego wpływ będzie miało głównie to, kiedy dojdzie do odbicia gospodarczego u partnerów handlowych polski. W przypadku ożywienia w tych krajach, zwiększy się popyt na polskie towary co doprowadzi do umacniania złotego.
Drugim elementem decydującym o kursie polskiej waluty jest wzrost gospodarczy w kraju. Zdaniem Bratkowskiego w przyszłym roku, polityka Rady Polityki Pieniężnej raczej nie zmieni się dramatycznie, co oznacza, że można się spodziewać umiarkowanego wzrostu Produktu Krajowego Brutto.
W budżecie założono, że w przyszłym roku tempo wzrostu PKB wyniesie 1,0 procent wobec spodziewanych 1,2 procent w tym roku.
Wiceprezes nie wyklucza natomiast, że w najbliższych miesiącach można się spodziewać lekkiego osłabienia złotego, co jest spowodowane zwiększaniem się deficytu na rachunku obrotów bieżących.
"W sytuacji gdy bilans płatniczy pogarsza się w spokojny sposób może to spowodować reakcje rynków, które nieco słabiej złotego ocenią. Mówimy tu o kilku, czy kilkunastogroszowych osłabieniach, a nie o wielkim zwrocie na rynku. Poza tym nie jest to nic przesądzonego" - powiedział Bratkowski.
W październiku deficyt obrotów bieżących w ujęciu rocznym wyniósł 4,2 procent PKB wobec 4,4 procent we wrześniu.
((Olga Markiewicz, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))