W 2020 roku okaże się, że król jest nagi

Marek Mejssner
opublikowano: 2015-05-04 08:00

0,87 proc. PKB. Tyle wyniosły w Polsce wydatki na badania i rozwój w 2013 roku. W obecnym roku może osiągniemy poziom 0,90 proc. PKB. Rzeczywistość może być jeszcze gorsza dzięki kreatywnej księgowości wszystkich kolejnych rządów, wliczających do wydatków na finansowanie nauki granty i dotacje otrzymane z UE przez polskie instytuty i uniwersytety.

Od 2008 roku średni wskaźnik GERD (gross domestic expenditure on R&D) a więc łączne wydatki na badania i rozwój liczone jako procent PKB, w krajach UE nieco wzrosły. Nadal nie porażają wobec rekordzistów, jakim są USA (ponad 4 proc.) i Izrael (4,5 proc.), ale po najgorszym wyniku jakim było 1,85 proc. w 2008 roku, w 2013 roku było to już 2,02 proc. zaś w obecnym roku należy spodziewać się wyniku na poziomie 2,10 proc. Czy do 2020 roku jak zaplanowano w Agendzie Europa2020 uda się osiągnąć średnią 3 proc. PKB?

Jest to całkiem możliwe. Dzięki takim krajom jak: Szwecja, Niemcy, Francja, Dania, Belgia, Austria, a nawet Słowenia. Ale nie  dzięki Polsce. W wyliczeniach Eurostatu nie jesteśmy nawet w dolnej strefie wskaźnika GERD. Po prostu ciągniemy się w ogonie. Nasze wydatki na badania i rozwój liczone jako procent PKB wyniosły w 2013 roku 0,87. Gorsze od nas są tylko Malta (0,85 proc.), Słowacja (0,83 proc.), Chorwacja (0,81 proc.) i Grecja (0,80 proc.). W tym roku, jak dobrze pójdzie, dobrniemy do poziomu 0,90 proc. PKB. Ironicznie można by pomyśleć, że to sukces.

Ale sytuacja może być jeszcze gorsza niż się wydaje: być może jesteśmy na ostatnim miejscu w Europie w wskaźniku GERD tylko o tym nie wiemy. Otóż przygotowując  "Pakt dla Nauki" - pakiet propozycji które choć trochę uzdrowiłyby sytuację w polskiej nauce, serwis Obywatele Nauki zwrócił uwagę na szalenie niebezpieczne zjawisko: wszystkie kolejne rządy RP, nawet jeszcze przed wstąpieniem naszego kraju do Unii Europejskiej, wliczały do wydatków na naukę wszystkie granty i dotacje, od Unii Europejskiej i innych instytucji międzynarodowych, jakie udało się uzyskać polskim placówkom naukowym. Polityka iście samobójcza, bo tworzy "wieś potiomikowską" - niby widać jakiś wzrost, a w rzeczywistości, w przypadku państwowych wydatków na naukę możemy mieć regres. I zapewne taki regres mamy, bo polskie instytucje naukowe zdobyły w Europie Środkowej w 2014 roku najwięcej grantów unijnych na badania. Jeśli wobec tego dopływ pieniędzy z UE systematycznie rośnie, a wskaźnik GERD niemal nie wykazuje wzrostu, to o ile spadło finansowanie R'n'D ze strony państwa? I warto pamiętać - tą radosna twórczość kontynuowały wszystkie rządy RP niezależnie od barw politycznych czy afiliacji ideowych.

Teraz informacja najgorsza: wskaźnik GERD będzie jeszcze rósł do 2020 roku. Dlatego, że obecna perspektywa finansowa Unii  Europejskiej, z programem Horizon2020 o łącznej wartości 85 mld euro (lub nawet 92 mld euro jeśli doliczyć programy pomocnicze) jest największym przedsięwzięciem mającym na celu finansowanie badań wdrożeniowych i rozwojowych w krajach UE. To, co przy tak "szerokim  froncie robót" zostanie wypracowane, będzie wdrażane i modernizowane conajmniej przez kres następnych dwóch perspektyw finansowych.

A następna perspektywa finansowa będzie już zupełnie inna. Z przecieków wychodzących z Komisji Europejskiej wiadomo już, że będzie to dekada reindustrializacji a la plan Junckera. Miliardy euro zostaną przeznaczone na rozwój małych i średnich przedsiębiorstw Unii Europejskiej i na rozwój najbardziej obiecujących badań podstawowych, które stworzą w przyszłości możliwości obiecujących wdrożeń. Polska nauka nie będzie mogła już liczyć na deszcz grantów jak w okresie 2014-2020. Tymczasem państwowe finansowanie zapewne albo nadal będzie spadać, albo utrzyma się na tej samej kroplówce, niezależnie od tego, kto znajdzie się u władzy. Co więc po 2020 roku? Prawdopodobnie nastąpi urealnienie i znajdziemy się nie tylko na szarym końcu Unii Europejskiej, ale wśród mało innowacyjnych krajów III Świata. Obawiam się że usłyszymy wtedy ironiczne "jaka piękna katastrofa".