Ustabilizowała się sytuacja na giełdach azjatyckich. Lekkie spadki dotknęły indeksy w Tokio i Hongkongu, wzrosły kursy w Seulu. Rynek powoli zaczyna spekulacje odnośnie przyszłotygodniowego spotkania amerykańskiego Fedu.
Wskaźniki Nikkei spadł trzeci raz z rzędu. Cichną nadzieje na rychła poprawę sytuacji ekonomicznej związane z nowym rządem. Na dodatek NTT DoCoMo, największy japoński operator telefonii komórkowej, podał słabe prognozy na kolejny rok. W efekcie jego akcje straciły kilka procent.
W Korei zwyżkę indeksu Kospi sprowokował Hyundai Motors, który umocnił się o 4 proc.
W Azji istnieje jedna giełda, której wskaźniki rosną niezależnie od sytuacji na świecie. To giełda w Shanghaiu, gdzie indeks B-Shares od początku lutego zyskał ponad 100 proc. Chińczycy zawsze cenili niezależność.
ONO