W budżecie trzeba znaleźć 25 mld zł

Stanisław Gomułka
opublikowano: 2009-03-26 00:00

To będzie trudny rok dla finansów publicznych. Rząd opublikował wczoraj harmonogram wykonania budżetu w 2009 r. Wynika z niego, że sytuacja gospodarcza będzie rozwijać się według znacznie bardziej pesymistycznego scenariusza, niż pokazuje to ustawa budżetowa. Plan zakłada bowiem, że w 2009 r. dochody państwa będą tylko o około 1 proc. wyższe niż przed rokiem. Takie są też moje oczekiwania. Ustawa mówiła natomiast o wzroście dochodów o 13 proc., co było mało realną prognozą. W tej części harmonogramowi można więc zaufać.

Rodzi się jednak pytanie, co z wydatkami. W harmonogramie resort finansów zmieścił się w deficycie, wynoszącym — zgodnie z ustawą budżetową — 18,2 mld zł. Czy zatem wydatki również będą o 12 proc. niższe od założeń z ustawy? Mało prawdopodobne, by rządowi udało się takich cięć dokonać. Według moich obliczeń, trzeba znaleźć 25 mld zł. Prawdopodobnie będą jakieś oszczędności w wydatkach, ale nie sądzę, by to wystarczyło. Dlatego rząd będzie musiał uciec się do oszczędności "buchalteryjnych" — wyrzuci niektóre wydatki poza budżet centralny. Do przeprowadzenia tych operacji niezbędne będzie jednak przeprowadzenie programu oszczędnościowego w ramach nowelizacji budżetu. Rosnący deficyt sprawia, że nie mamy szans, aby utrzymać się w kryterium fiskalnym wejścia do strefy euro. Deficyt finansów publicznych wyniesie w tym roku 4-5 proc. PKB, tymczasem według kryteriów Komisji Europejskiej powinien być poniżej 3 proc. Niestety, trudno przypuszczać, że problemy z budżetem zakończą się w tym roku. Będzie sukcesem, jeśli w 2010 r. uda się utrzymać deficyt na poziomie z roku bieżącego. Czytaj też na str.

8

Stanisław Gomułka