W crowdfundingu postaw na wiarygodność

Marta Bellon
opublikowano: 2013-04-08 00:00

Twórcy i początkujący biznesmeni coraz częściej proszą internautów o pieniądze. Radzimy, jak skutecznie przekonać darczyńców do swojej idei

Artyści, podróżnicy-marzyciele, przedsiębiorcy, projektanci i pasjonaci. Magia finansowania społecznościowego, czyli akcji pozyskania pieniędzy od internetowej społeczności, kusi wielu. Ale uruchomienie kampanii crowdfundingowej na dedykowanym temu portalu jest pierwszym z wielu kroków, które projektodawców mają doprowadzić do sukcesu, czyli zebrania potrzebnej kwoty. Sam jej start nie gwarantuje, że znajdą się osoby, które wesprą projekt. Jak mówią praktycy — crowdfunding to znacznie trudniejsza forma pozyskiwania pieniędzy niż np. sprzedaż. Konieczne jest zaufanie, które odgrywa w mechanizmie finansowania społecznościowego kluczową rolę.

FOT. ISTOCK
FOT. ISTOCK
None
None

Powiedz sąsiadce i koleżance

Według statystyk budżet przeciętnych kampanii crowdfundingowych, które zakończyły się sukcesem, oscyluje w okolicach 7 tys. USD. Przeciętna kampania trwa około 9 tygodni, a największe prawdopodobieństwo tego, że zakończy się sukcesem, występuje wtedy, gdy projektodawcy udaje się pozyskać 30 proc. zaplanowanego budżetu w ciągu pierwszego tygodnia od jej uruchomienia.

— O crowdfundingu dowiedziałam się za sprawą innych artystów. Decyzja o tym, by poprosić swoich fanów, i nie tylko ich, o finansową pomoc, jest bardzo odważna, ale wierzę, że uda nam się przekonać ich, że warto uczestniczyć w czymś wyjątkowym — mówi Ifi Ude, piosenkarka, która w internecie prowadzi kampanię na wydanie debiutanckiej płyty. Do momentu zamknięcia tego wydania gazety z zaplanowanych 25 tys. zł udało jej się zebrać ponad 20 tys. Można ją wesprzeć poprzez portal Beesfund.com.

„Powiedz sąsiadce i koleżance. Opowiedz w pracy i w szkole. Wspomnij kolegom i puszczaj dalej w świat. Możemy zrobić to razem!” — zachęca Ifi na swoim facebookowym profilu. I o to właśnie chodzi w crowdfundingu — by wieść o projekcie dotarła do jak największej liczby osób. Ale jak sprawić, by nie tylko znajomi z naszego najbliższego kręgu wyłożyli swoje pieniądze na projekt?

— W kampanii finansowania społecznościowego kluczowe jest zaangażowanie projektodawcy w promocję. Platforma to tylko narzędzie. Na podstawie własnych doświadczeń mogę powiedzieć, że systematyczny kontakt z tymi, których prosimy o wsparcie, jest niezwykle istotny. Kiedy zbierałem pieniądze na wydanie książki o crowdfundingu, pytałem swoich znajomych i potencjalnych wspierających o to, jakie elementy kampanii są mniej lub bardziej trafione, co powinienem zmienić, a nawet dlaczego nie decydują się na wsparcie. Dzięki temu mogłem wyeliminować błędy, nawet po uruchomieniu kampanii — mówi Karol Król, redaktor naczelny crowdfunding.pl, któremu na wydanie książki o finansowaniu społecznościowym, dzięki wsparciu 71 wspierających, udało się zebrać ponad 6 tys. zł.

Krótko i konkretnie

Pierwszy element, którym projektodawca musi się zająć, to opis projektu. Eksperci radzą — im komunikat jest krótszy i konkretniejszy, tym lepiej. Co ważne — powinna przebijać w nim pasja i zaangażowanie projektodawcy w kampanię i jej cel.

— Przygotowując się do uruchomienia projektu, twórca powinien pokazać jego opis najlepiej kilku osobom, które sprawdzą, czy jest on napisany zrozumiałym językiem. Należy także wyeliminować niedopowiedzenia, skróty myślowe, które mogą być dla czytających barierą — mówi Wiktoria Mikowska z serwisu finansowania społecznościowego wpieramkulture.pl, adresowanego do twórców projektów kulturalnych, który niedawno świętował sto dni działalności. Do tej pory w serwisie udało się zakończyć z sukcesem 13 projektów, łącznie internauci wsparli je kwotą ponad 100 tys. zł.

— Projektodawcom radziłbym, by ciągle podtrzymywali zainteresowanie projektem, wysyłali komunikaty przypominające o kampanii w różnej formie, przyłożyli się do elementów wizualnych i multimedialnych, które mają ją wzbogacać. Treści — zawiłe i zbyt skomplikowane opisy projektów, często giną w zalewie informacji, więc niekiedy właśnie to element wizualny okazuje się najważniejszy.

Współpracując z projektodawcami, radzę im, by przygotowali krótki film. Nawet amatorskie nagranie obniża barierę komunikacyjną istniejącą w kontaktach za pośrednictwem internetu. Pozwala budować zaufanie, a jednocześnie wymusza krótkie i treściwe przedstawienie siebie i projektu — taki elevator speech [zwięzła forma prezentacji osoby/projektu — red.] — dodaje Karol Król.

Budowanie wiarygodności

Kolejnym zadaniem dla projektodawców jest określenie wysokości celu finansowego, czyli kwoty, której potrzebuje do zrealizowania przedsięwzięcia. — Kluczowe dla właściwego oszacowania budżetu jest dostosowanie go do realiów. Jeśli twórca nie jest pewien kwot, obawia się, że mogą być zaniżone lub zawyżone, powinien skonsultować swoje wątpliwości z zaufaną osobą.

Darczyńcy równie chętnie wspierają projekty z dużymi jak i z małymi budżetami, ponieważ chodzi o pomysł i koncepcję, a nie wysokość potrzebnego wsparcia — mówi Wiktoria Mikowska. Zwraca też uwagę, że wspierający cenią transparentność projektu. — Dlatego namawiamy twórców do tego, by pokazali swoją twarz, zdjęcia, filmiki, co jest oczywiście czasochłonne, ale warto się na to zdobyć. Jeżeli wspierający widzą, że za danym projektem stoi konkretna osoba, dużo chętniej angażują się w niego finansowo — mówi Wiktoria Mikowska.

Atrakcyjny dodatek

Istotą najbardziej popularnej formy finansowania społecznościowego jest oferowanie prezentów w zamian za wsparcie. Jest pewna grupa tzw. ideowców, dla których mają one drugorzędne znaczenie, ale wielu to właśnie one przekonują do wyłożenia pieniędzy.

— Dla osób, którym bliska jest idea crowdfundingu, prezent jest tylko dodatkiem. Dla nich liczy się sam fakt wsparcia projektu. Ale jeśli ktoś dopiero poznaje mechanizmy rządzące finansowaniem społecznościowym, to prezent jest dla niego miłą formą podziękowania. Najczęstszym błędem, który popełniają projektodawcy, jest małe zróżnicowanie podarunków. Należy zastanowić się, co zaproponować wspierającym i za jaką kwotę, pamiętając przy tym, że internauci chętniej wspierają projekty mniejszymi niż wysokimi kwotami. Ważnym elementem jest też to, by dostosować wartość prezentu do kwoty, jaką chcemy za niego otrzymać. Jeśli oferujemy np. smycz za 50 zł, to jest to mało atrakcyjna propozycja w oczach wspierających — tłumaczy Wiktoria Mikowska.

Niezwykle ważnym elementem kampanii jest jej promocja. Media społecznościowe, z Facebookiem na pierwszym miejscu, to podstawa. Ale jeśli projektodawca chce osiągnąć sukces, nie może ograniczać się do jednorazowego opublikowania linka do kampanii. Eksperci podpowiadają — w celu rozpropagowania informacji o projekcie można zgłosić się nie tylko do swoich znajomych, ale do różnego rodzaju firm czy znanych osób, których autorytet może zachęcić innych do sięgnięcia do kieszeni.

— Systematyczność to podstawa. Dobrze jest zdawać relację z przebiegu kampanii i przypominać o wspieraniu projektu. Stałe podtrzymywanie kontaktu z tymi, do których kierujemy nasz komunikat, jest niezwykle istotne — podkreśla Wiktoria Mikowska.

Tłum pomaga, czyli czym jest crowdfunding

Crowdfunding, czyli finansowanie społecznościowe, jest sposobem pozyskania pieniędzy od internetowej społeczności na realizację różnorodnych projektów. Projektodawcy ogłaszają kampanię na dedykowanych temu platformach internetowych, proszą o wsparcie wspierających — od drobnych kwot po pokaźniejsze sumy, w zamian oferując prezenty lub udziały w przedsięwzięciu (crowdfunding udziałowy).

Większość platform crowdfundingowych opiera się na zasadzie wszystko albo nic — projekt kończy się sukcesem wtedy, gdy zebrane jest 100 proc. potrzebnej kwoty lub więcej. Jeśli tak się nie stanie — wspierający odzyskują pieniądze.

Według statystyk z grudnia 2012 r. na całym świecie funkcjonowało 536 platform finansowania społecznościowego. W 2011 r. dzięki nim udało się zebrać prawie 1,5 mld USD. W tym czasie przeprowadzono ponad 1 mln kampanii crowdfundingowych zakończonych sukcesem.