Niespodziewanie dla siebie na przymusową emeryturę przeszedł blisko 88-letni Klaus Schwab, który w 1971 r. wymyślił WEF i przez ponad pół wieku umacniał potęgę decyzyjną oraz finansową swojej kury znoszącej coraz bardziej złote jajka. Zmuszony został do odejścia nie ze względu na wiek, lecz poważne zarzuty z wewnątrz firmy – zarządzania WEF jak prywatnym folwarkiem i złego traktowania pracowników. Najgrubszy kaliber miał jednak zarzut fałszowania corocznego globalnego rankingu gospodarczego ryzyka oraz konkurencyjności, który od dwóch dekad stał się sztandarową publikacją WEF.
Każda edycja Davos otrzymuje równie chwalebne co dość nadęte motto. Wiodący temat 56 WEF brzmi – Duch Dialogu. Globalni krezusi oraz decydenci polityczni mają szukać recepty na konflikty, nierówności społeczne, stagnację gospodarczą, skutki burzliwego rozwoju nowych technologii oraz kryzys ekologiczny. Trzeba pamiętać, że przez pięć dni w Davos odbywają się aż… trzy eventy ściśle powiązane tematycznie, lecz organizacyjnie całkowicie rozdzielne. Najbardziej obrazowe jest porównanie ich relacji do związku jaśniepańskiego grodu z plebejskim podgrodziem za murami. Ścisłe WEF w hermetycznie zamkniętym centrum kongresowym organizuje stworzona przez Klausa Schwaba fundacja o tej samej nazwie. Warunkiem wstępu do otoczonego zasiekami grodu jest przede wszystkim uzyskanie niezwykle elitarnego zaproszenia oraz nieliczenie się z pieniędzmi, chodzi o dziesiątki tysięcy dolarów od osoby. Bezpłatnie uczestniczą natomiast decydenci polityczni oraz wyselekcjonowani reprezentanci świata nauki i kultury. Komercjalizacja dotyczy również ostro przesianej reprezentacji mediów.
Z naturalnych powodów z każdym rokiem rozrasta się natomiast w Davos forumowe podgrodzie. W auli jednej ze szkół organizowane jest Open Forum, czyli platforma debat alternatywnych, co umożliwia szerszej publiczności udział bez żadnych opłat. To bardzo sprytne rozwiązanie, które skutecznie kanalizuje nastroje alterglobalistyczne. Trzeci rozbudowany event ma natomiast charakter… uliczny. Forteca WEF styka się z główną ulicą kurortu o naturalnej nazwie Promenade. Położone przy niej pensjonaty, restauracje i sklepy za grube pieniądze są wynajmowane i podczas WEF całkowicie zmieniają wystrój. Państwa, firmy, organizacje i media aranżują swoje placówki, co pozwala im na umowne uczestniczenie w forum spoza murów. Personalnymi łącznikami z grodem milionerów są nieliczni posiadacze realnych akredytacji WEF, w tym zaglądająca klasa polityczna.
Od 2019 r. przy promenadzie organizowała swoją quasiambasadę także Polska. Zrzutkę na organizację robiły tłuste spółki skarbu państwa, odpowiadając na sugestie Andrzeja Dudy. Dom Polski lokalizowany był w różnych obiektach, potem w 2024 r. jeszcze z rozpędu przekształcił się w Dom Trójmorza. Po zmianie rządu inicjatywa w 2025 r. nie została podtrzymana, natomiast rzutem na taśmę zaaranżowany został znacznie skromniejszy Polish Business Hub – dzięki ogromnemu wysiłkowi organizacyjnemu spółki doradczej Hermonde.
W tym roku natomiast Polska zaistnieje aż… dwoma placówkami. Są całkowicie niezależne, ale znajdują się w bardzo bliskiej odległości. Pod adresem Promenade 54 ponownie wynajął skromny pawilon (na stałe to fryzjer) Polish Business Hub prowadzony przez Hermonde przy wsparciu m.in. Billennium i Kulczyk Investments oraz wielu innych partnerów.
Przy tym samym skrzyżowaniu pod adresem Promenade 57 w bardziej okazałym budynku bankowym zagościł pawilon Leaders Forum powered by Poland. Głównym organizatorem programowym jest Centrum Stosunków Międzynarodowych oraz THINKTANK, zaproszeni zostali liczni partnerzy instytucjonalni, zaś koszty wziął na siebie specyficzny tercet: Adamed, Autopay i Grupa Żabka. Programy paneli w obu placówkach są ciekawe, zagoszczą oczywiście liczni reprezentanci rządu, ba, w czwartek 22 stycznia zajrzy i tu, i tu prezydent Karol Nawrocki, który będzie najpierw krążył wewnątrz grodu WEF. Na dobry początek wypada życzyć obu polskim fortepianom w podgrodziu WEF, aby ich melodie różniły się pięknie.

