Nie tylko na zagranicznych wyjazdach wypoczynkowych przyda się ubezpieczenie. Jest potrzebne także — a może przede wszystkim — podczas wyjazdów służbowych. Powinno szczególnie zainteresować pracodawców, bo to oni są zobowiązani do pokrycia kosztów leczenia, jeżeli pracownik na wyjeździe służbowym ulegnie wypadkowi albo poważnie zachoruje.

Tych kosztów lepiej uniknąć
A koszty leczenia za granicą mogą zaskoczyć. — Ekstremalnie wysokie, wielokrotnie wyższe niż w Europie koszty leczenia są w USA. Na przykład za samo płukanie zatok można tam zapłacić 7-8 tys. USD — mówi Beata Kalitowska, dyrektor zarządzająca ERV w Polsce. Każdy dzień pobytu na OIOM to koszt rzędu nawet 2 tys. USD.
— Pracodawcy, którzy wysyłają pracowników za granicę, raczej nie ryzykują brakiem ubezpieczenia. Nasze polisy odnawiane są co roku, nawet jeżeli nie ma szkód — przyznaje Magdalena Oszczak, menedżer ds. produktu i oceny ryzyka sprzedażowego w AXA.
Ubezpieczenie turystyczne, które kupują klienci indywidualni, w zasadzie niewiele się różni od polisy, która jest skierowana do właścicieli firm.
— W obu przypadkach standardem jest ubezpieczenie kosztów leczenia, NNW i assistance — mówi Magdalena Oszczak.
Różnica polega głównie na formie zawarcia umowy ubezpieczenia. Klient indywidualny kupuje samodzielnie polisę indywidualną, grupową albo rodzinną u agenta czy też przez internet. A klient biznesowy kupuje ubezpieczenie dla swoich pracowników. Może je nabyć w dwóch formach.
— Pierwsza to roczne, imienne ubezpieczenie dla konkretnych pracowników, którzy mogą wyjeżdżać dowolną ilość razy, z zastrzeżeniem, że jednorazowy wyjazd nie może przekroczyć 60 dni. Drugi sposób zawarcia umowy to roczna bezimienna polisa z limitem osobodni do wykorzystania dla wszystkich podróży służbowych w danej firmie — tłumaczy Magdalena Oszczak.
Osobodni wylicza się, mnożąc liczbę wyjeżdżających pracowników przez przyjętą liczbę dni, w których przebywają za granicą. Pracodawca płaci za zdeklarowaną liczbę osobodni. Ale nie ma znaczenia, kto będzie jeździł. Po zakończeniu roku ubezpieczeniowego trzeba się rozliczyć — jeżeli liczba osobodni została przekroczona, pracodawca dopłaca różnicę, a jeśli niewykorzystana — ubezpieczyciel zwraca część składki.
Dodać sport
Różni się także z punktu widzenia ubezpieczyciela rodzaj ryzyka przy ubezpieczeniach biznesowych i indywidualnych.
— W przypadku ubezpieczeń podróży służbowych zakres i składka zależą m.in. od formy wykonywanej pracy. Z mniejszym ryzykiem, a więc i niższą składką, mamy do czynienia, np. jeśli pracownicy wyjeżdżają wyłącznie na spotkania biznesowe — zauważa Beata Kalitowska.
Ponadto polisy służbowe kładą nacisk na te, ryzyka, które się wiążą z interesem firmy. A więc standardowy zakres ochrony może obejmować takie zdarzenia, jak koszty zastąpienia pracownika, który uległ wypadkowi albo poważnie zachorował. Nie oznacza to, że elementy charakterystyczne dla polis indywidualnych są wykluczone.
— Głównym celem jest ochrona pracowników podczas wykonywania czynności służbowych, ale można również ubezpieczyć pracownika na zdarzenia powstałe podczas jego prywatnych wyjazdów zagranicznych — zapewnia Anna Wieconkowska, travel insurance manager w AIG.
Trzeba także pamiętać o rozszerzeniach, które dotyczą prywatnego czasu, a których w podstawowym zakresie przeważnie nie znajdziemy. Np. polisa raczej nie obejmuje zdarzeń powstałych podczas wykonywania sportów.
— A z doświadczenia wiemy, że niektóre wyjazdy służbowe, takie jak konferencje, uwzględniają również część nieoficjalną i wiążą się czasem z aktywnościami zaliczającymi się do sportów amatorskich. Warto przy wyborze ubezpieczenia zadbać o to, żeby pracownik, a w konsekwencji i pracodawca, podlegali ochronie na wypadek takich zdarzeń — zauważa Anna Wieconkowska.
Wszyscy z tą samą polisą
Służbowe polisy turystyczne mają też pewien minus.
— Zakres ubezpieczenia podróży służbowych dla wszystkich pracowników w firmie, na wszystkie podróże, jest taki sam — zauważa Beata Kalitowska. W praktyce oznacza to, że niezależnie od tego, kto jedzie i gdzie, będzie korzystał z tej samej polisy.
— W ubezpieczeniu indywidualnym, krótkoterminowym można dostosować zakres polisy do konkretnego wyjazdu, w polisach pracowniczych — rocznych trzeba określić przed zawarciem ubezpieczenia jeden zakres ubezpieczenia dla całej polisy, dla wszystkich pracowników — przyznaje Magdalena Oszczak. Jeżeli wyjeżdża pracownik, który cierpi na jakiekolwiek choroby przewlekłe, warto byłoby zaostrzenia takich chorób objąć ochroną. Rozszerzenie nie jest jednak tanie.
— Włączenie do ochrony ryzyka związanego z chorobami przewlekłymi to koszt rzędu od 200 do 400 proc. podstawowej składki w przypadku jednej osoby — wylicza Magdalena Oszczak.
Niemniejsze znaczenie ma kierunek wyjazdu. Gdy spora część podróży odbywa się poza Europę, do Stanów albo Azji, warto kupić możliwie najwyższą sumę ubezpieczenia, ze względu na wysokie potencjalne koszty leczenia. A jeśli pracownicy generalnie jeżdżą po Europie, ale sporadycznie zdarza się ich wysłać gdzieś dalej, to wyjścia są dwa. Można rozszerzyć ochronę dla wszystkich. Jednak wtedy wszystkie wyjazdy, również te europejskie, będą ubezpieczone na wyższe sumy, co może być zbędnym kosztem. Drugie rozwiązanie to oddzielne ubezpieczanie sporadycznych, bardziej odległych wyjazdów.
— Jeżeli w firmie zdarza się pojedynczy wyjazd np. do Stanów, warto kupić oddzielną polisę na osobę indywidualną, z wyższą sumą ubezpieczenia — radzi Magdalena Oszczak.
Jaka cena, taka ochrona
Trzeba sobie przekalkulować, co się bardziej opłaci. Na szczęście nie jest też tak, że po zawarciu umowy ubezpieczenia ubezpieczyciel nie przewiduje żadnych zmian. — Po zawarciu umowy istnieje możliwość rozszerzenia ubezpieczenia na dany wyjazd, jednak są to raczej sytuacje wyjątkowe — mówi Dariusz Baran, dyrektor w Dziale Grupowych Ubezpieczeń Osobowych w AIG.
Poza tym trzeba pamiętać, że ubezpieczenie w bardzo podstawowym zakresie, na które najczęściej decydują się pracodawcy, jest tanie.
— Roczne biznesowe ubezpieczenie podróżne to koszt rzędu 40-50 EUR za podstawowy zakres z sumą na koszty leczenia pomiędzy 10–20 tys. EUR. Składka będzie wyższa dla pracowników fizycznych, np. w firmach budowlanych — szacuje Magdalena Oszczak.
Jak na możliwość korzystania z takiej polisy przez wszystkich pracowników na wszystkie wyjazdy, to skromna zapłata. Zakres ubezpieczenia jest równie skromny. Niezależnie więc od kierunku podróży, najlepiej pomyśleć o szerszym zakresie ubezpieczenia, pamiętając, że ten podstawowy charakteryzuje się niskimi sumami ubezpieczenia, i jeśli dodać do tego jeszcze ograniczenia i wyłączenia, często iluzoryczną ochroną. Przy wyjazdach do Stanów czy Azji do zakresu należy podejść ze szczególną troską.