W drodze do inteligentnego miasta

Idea smart city, przyjaznego miasta przyszłości, zyskuje coraz więcej zwolenników. Jak kształtować publiczną przestrzeń, zarządzać nią i finansować zmiany?

Według statystyk Organizacji Narodów Zjednoczonych w 1950 r., tylko 30 proc. ludzi mieszkało na obszarach zurbanizowanych. Dziś stanowią ponad 55 proc. Do 2050 r. liczebność miejskich, często metropolitalnych, populacji wzrośnie do 66 proc. Już co ósmy mieszkaniec przestrzeni zurbanizowanej żyje w jednym z 28 megamiast, które liczą co najmniej 10 mln osób.

TRANSPORT INTERMODALNY:
Wyświetl galerię [1/2]

TRANSPORT INTERMODALNY:

Najbardziej zaludnione jest Tokio, w którym mieszka około 38 mln ludzi. W rankingu miast przyjaznych rowerom, zwanym indeksem kopenhagizacji (Copenhagenize Index), japońska stolica znalazła się na 9 miejscu. Samochody dawno zostały zmarginalizowane na korzyść miejskich kolei. Japończykom udało się też uzupełnić dobrą infrastrukturę dojazdową i parkingową rowerami. Fot. ARC

Światowe wyzwanie

Najbardziej zaludnionym miastem jest Tokio z około 38 mln mieszkańców. Wzrost liczby ludności w miastach będzie następować przede wszystkim w krajach rozwijających się. Global Cities Institute prognozuje, że w 2075 r. najludniejszym miastem będzie Kinszasa w Demokratycznej Republice Konga, ale już w 2100 r. wyprzedzi ją Lagos w Nigerii z prognozowanymi 88 mln mieszkańców.

W związku z rozrastaniem się miast mamy do czynienia z zatłoczeniem, chaotyczną zabudową, hałasem i złym stanem środowiska (np. złą jakością powietrza, nieprawidłową gospodarką odpadami). Trudno też uniknąć wielu problemów naturyspołecznej związanych z dostępem do rynku pracy, edukacji, kultury i ochrony zdrowia. Dlatego zrównoważony rozwój jest jednym z najważniejszych wyzwań współczesnego świata. Stanowi także jeden z trzech priorytetów unijnej strategii Europa 2020. Państwa członkowskie zobowiązały się do realizacji tej koncepcji na wszystkich poziomach zarządzania — krajowym, regionalnym i lokalnym. Odpowiedzialność za równoważenie trzech sfer rozwoju — społecznej, gospodarczeji środowiskowej — spoczywa także na samorządach. Rezultatem powinna być trwała poprawa jakości życia lokalnej społeczności — podkreśla prof. Tadeusz Borys z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu w raporcie o polskich miastach zrównoważonych, który niedawno opublikowała firma projektowo-doradcza Arcadis.

Zrównoważony rozwój miast jest także jednym z celów ONZ, uzgodnionych przez 193 państwa, do zrealizowania do 2030 r.

Skąd wziąć pieniądze

Niektóre problemy, na przykład korki uliczne, dotyczą wszystkich miast. Polacy, przez wąskie i dziurawe ulice i złą organizację ruchu, tracą w nich średnio 20 dni. To można szybko zmienić. Wystarczy dostosować sygnalizację świetlną do natężenia ruchu i pory dnia.

Kolejnym celem jest ochrona powietrza. W tym przypadku potrzebne są programy, które pozwolą ograniczyć niską emisję, czyli palenie śmieci i podłych gatunków paliw w tzw. kopciuchach. Oczywiście udział w smogu ma też transport, warto więc rozwijać i wspierać komunikację publiczną.

Często jednak władze, zachęcając do korzystania z transportu publicznego, zapominają o znacznie prostszych rozwiązaniach, takich jak jeden bilet na kolej, autobus i tramwaj, czy o możliwości automatycznego ściągnięcia płatności z tej samej karty miejskiej za parkowanie po sczytaniu przez kamerę rejestracji samochodu wyjeżdżającego z parkingu. Przydatne są aplikacje z informacją o wolnych miejscach na parkingach typu park and ride z możliwością rezerwacji miejsca. Wielu kierowców przestanie jeździć w kółko, szukając miejsca. Wymieniać można długo, jednak w końcu pada pytanie o źródła finansowania. Oprócz własnych zasobów miast, które najczęściej są za małe w stosunku do potrzeb, do wykorzystania są fundusze unijne.

— Tylko 8 proc. funduszy tzw. Planu Junckera trafia do Europy Środkowej i Wschodniej. Wobec mniejszych dotacji europejskich w nowej perspektywie kraje tego regionu powinny zmienić podejściedo instrumentów zwrotnych. Projekt budżetu na lata 2021-27 uwzględnia Brexit, który powoduje, że przychód do unijnego budżetu będzie mniejszy o około 10 proc., a także nowe priorytety, m.in. innowacje, obronę, bezpieczeństwo i migrację — mówił 5 czerwca 2018 r. Vazil Hudák, wiceprezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), na konferencji w Katowicach poświęconej inwestycjom w inteligentną i zrównoważoną infrastrukturę miejską.

To oznacza, że samorządy będą musiały bardziej się starać i szukać sojuszników do wspólnych projektów, choćby tworząc PPP (Partnerstwo Publiczno-Prywatne). W skali globalnej w ostatnich siedmiu latach (2011-17) EBI udzielił kredytów na rozwój obszarów miejskich na około 149 mld euro, z czego około 134 mld euro otrzymały państwa członkowskie UE. W Polsce w latach 2014-17 EBI zainwestował około 2,7 mld euro w projekty miejskie. Ponad 44 proc. wsparło transport miejski, pomagając w modernizacji taboru tramwajowego i autobusowego, systemów kontroli ruchu i powiązanych sieci transportu publicznego. Około 30 proc. całości finansowania bezpośrednio wpłynęło na środowisko, dzięki ekologicznym i niskoemisyjnym rozwiązaniom technologicznym.

Nikogo nie wykluczać

Aby poprawić sytuację w mieście, potrzebne są informacje, które można zebrać za pomocą nowoczesnych technologii.

Posiadając dane o tym, jak wygląda rytm miasta, można efektywniej nim zarządzać, oszczędzać i lepiej inwestować, chronić środowisko i podnosić komfort życia.

Nieraz problemem w wykorzystaniu technologii do zarządzania miastem jest tempo ich wdrażania. Może się okazać, że najnowocześniejsze nawet rozwiązanie w momencie wprowadzenia w życie stanie się przestarzałe.

Tak się stało ze Śląską Kartę Usług Publicznych (ŚKUP). Rozwiązanie łączy funkcje wspólnego biletu komunikacji publicznej i elektronicznej portmonetki, umożliwiającej dokonywanie płatności w usługach publicznych na terenie gmin Górnego Śląska i Zagłębia. Pierwsze karty mieszkańcy otrzymali jesienią 2015 r. — prawie cztery lata po podpisaniu umowy z wykonawcą systemu.

— Kiedy wybierano ŚKUP, było to najnowocześniejsze narzędzie. Zanim jednak doszło do przetargu, skończyły się odwołania i w końcu go wdrożono, świat poszedł znacznie do przodu. Dziś moglibyśmy to rozwiązanie zastąpić aplikacją w smartfonie — przyznał Marcin Krupa, prezydent Katowic, podczas sesji Europejskiego Kongresu Gospodarczego (14-16 maja 2018 r.).

Nowoczesne rozwiązania najczęściej wykorzystuje się w płatnościach za usługi, bilety, zdalne odczyty liczników wody, ciepła czy energii elektrycznej.

— Aplikacja odczytująca dane z czujników powietrza powstała w odpowiedzi na potrzeby mieszkańców. I w tym kierunku powinny się rozwijać technologie. One mają ułatwiać i usprawniać funkcjonowanie miast i życie ich mieszkańców — podkreśla Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

O czym jeszcze należy pamiętać? Aby w drodze do inteligentnego miasta nikogo nie wykluczać, szczególnie starszych mieszkańców, nie radzących sobie z nowymi technologiami. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / W drodze do inteligentnego miasta