LONDYN (Reuters) - Wtorkowe sesje na giełdach w Europie mogą rozpocząć się od spadków, ponieważ holenderski Philips poinformował o znacznej stratę w drugim kwartale. Zapowiedział również, że spowolnienie w sektorach produkcji procesorów, komputerów i telekomunikacyjnym będzie trwać nadal.
W drugim kwartale strata netto Philipsa wyniosła 770 milionów euro. W analogicznym okresie ubiegłego roku spółka odnotowała zysk w wysokości 3,6 miliarda euro.
W obrocie pozasesyjnym cena akcji Philipsa spadła do 27,5 euro z 29,2 na poniedziałkowym zamknięciu.
Spółka zapowiedziała, że na koniec tego roku spodziewa się odzyskać rentowność lub zanotuje niewielką stratę przed odliczeniem pozycji nadzwyczajnych. Poprawa wyników koncernu ma być widoczna już w trzecim kwartale.
Równocześnie Philips nie spodziewa się, by sytuacja w branży producentów procesorów uległa poprawie przed 2002 rokiem. Zdaniem firmy w drugim kwartale sytuacja w sektorach produkcji procesorów, komputerów i telekomunikacyjnym uległa dalszemu pogorszeniu.
"W drugim kwartale spowolnienie gospodarcze osiągnęło swój szczyt, dlatego gorsze wyniki spółek nie powinny nikogo dziwić. Mimo tego akcje będą nadal spadać" - powiedział Achim Matzke z Commerzbanku we Frankfurcie.
Poniedziałkowe sesje na giełdach w Nowym Jorku zakończyły się spadkami. Inwestorzy obawiają się, że spadek popytu i silna konkurencja na rynku mogą spowolnić proces poprawy sytuacji finansowej spółek zajmujących się produkcją procesorów.
Dlatego po zamknięciu wtorkowych sesji w USA uwaga rynku skupi się szczególnie na wynikach kwartalnych producenta procesorów Intela i komputerów Apple.
Wrześniowe kontrakty terminowe na Nasdaq 100 spadły o 4,5 punktu, a na Standard & Poor's 500 straciły 1,9 punktu.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))