Do spadku indeksów w Europie przyczyniły się w poniedziałek telekomy. Obniżka byłaby jeszcze mocniejsza, ale obawy o konflikt w Iraku podniosły cenę ropy, a wraz z nią wycenę spółek paliwowych.
Kurs France Telecom stracił 4 proc. po wypowiedzi prezesa. Michel Bon ujawnił, że operator rozmawia z audytorem na temat wysokości utworzonych rezerw. Równie mocno przeceniono Deutsche Telekom, który może mieć kłopoty z obsługą zadłużenia. Spółka chciała w tym roku zmniejszyć dług o 15 mld EUR, ale zablokowanie sprzedaży aktywów telekomunikacyjnych amerykańskiemu Liberty i opóźnienia giełdowego debiutu bezprzewodowego T-Mobile prawdopodobnie uniemożliwią realizację tych planów. W sektorze telekomunikacyjnym wyjątkiem był brytyjski Energis. Kurs spółki może jednak we wtorek stracić cały kilkunastoprocentowy zysk z poniedziałku, bo amerykański WorldCom zdementował pogłoski o zainteresowaniu brytyjskim operatorem.
Po obniżeniu rekomendacji przez bank Lehman Brothers mocno spadła wycena medialnego Vivendi Universal. Redukcja dywidendy i fatalne wyniki to z kolei powód wyprzedaży szwajcarskiego ubezpieczyciela Zurich Financial Services.
ONO