LONDYN (Reuters) - Środowe sesje na giełach w Europie mogą rozpocząć się od wzrostów. Mimo kolejnego dnia spadków w Nowym Jorku i słabych wyników niemieckiego Siemensa, amerykańskie kontrakty terminowe sugerują, że notowania w USA mogą zacząć się zwyżką.
We wtorek indeksy giełd w Nowym Jorku spadły trzeci dzień z rzędu i znalazły się na najniższym poziomie od 14 tygodni. Słysząc kolejne złe informacje o wynikach spółek inwestorzy doszli do wniosku, że na trwałą poprawę sytuacji gospodarczej kraju trzeba będzie jeszcze poczekać.
Mimo tego około o godzinie 8.45 czasu warszawskiego wrześniowe kontrakty terminowe na Nasdaq 100 wzrosły o 6,5 punktu, a na Standard & Poor's 500 zyskały 2,8 punktu.
Analitycy nie wykluczają jednak, że wyniki kwartalne Siemensa mogą nieco popsuć nastroje na rynku. Akcje niemieckiego koncernu spadły w obrocie pozasesyjnym do 54 euro z 56,55 euro na zakończenie wtorkowej sesji.
Po odliczeniu pozycji nadzwyczajnych strata Siemensa wyniosła 489 milionów euro. Niemiecki producent sprzętu elektronicznego i telefonów komórkowych zapowiedział również, że z powodu trudnej sytuacji na rynku spodziewa się kolejnego spadku zysku netto w bieżącym roku obrachunkowym.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))