W połowie piątkowej sesji główne parkiety Europy notują poważne spadki, związane z wczorajszą przeceną na Wall Street.
France Telecom traci 9,6 proc. z powodu kiepskich wyników finansowych i rezygnacji Michela Bona, prezesa spółki. Drugi w Europie operator telekomunikacyjny poinformował o stracie w I półroczu 12,2 mld euro. W piątek minister finansów Francji, Francis Mer powiedział, że szukanie następcy Bona zajmie około trzech tygodni. Zadaniem nowego prezesa będzie wprowadzenie na początku października programu naprawczego grupy.
Równocześnie z rezygnacją prezesa, w czwartek wieczorem rada francuskiego operatora zdecydowała, że wstrzyma dalsze finansowanie niemieckiego operatora komórkowego MobilCom. W efekcie niemiecki operator, zatrudniający ponad 5 tys. osób, jeszcze dziś zamierza złożyć wniosek o otwarcie postępowania upadłościowego.
Kurs MobilCom spadł we Frankfurcie o prawie 50 proc. Rośnie natomiast Orange, francuski operator komórkowy, z grupy FT, który podniósł roczne prognozy wyników.
Ponad 8 proc. tracą akcje Allianz. Niemiecki ubezpieczyciel musi przekazać 750 mln dolarów na rezerwę amerykańskiego funduszu ryzyka azbestowego. W dół poszły również francuska Axa i Royal & Sun Alliance Insurance zaangażowane w ubezpieczeniu tej gałezi przemysłu.
Prawie o 8 proc. potaniały akcje niemieckiego producenta oprogramowania SAP, któremu UBS Warburg obniżył rekomendacje i prognozy na 2003 i 2004 rok. Podobną stratę zanotował francuski Cap Gemini, największy w Europie konsultant informatyczny.
Jednak, poza wyjątkami, obrót na rynku nie jest duży, gdyż w końcowej części sesji na rynek napłyną trzy ważne wskaźniki makro z USA: sprzedaż detaliczna za sierpień (14:30), ceny produkcji sprzedanej przemysłu za sierpień (14:30) i nastroje konsumentów za wrzesień - wg. raportu Uniwersytetu Michigan (15:45). Do momentu tych publikacji gracze nie będą śpieszyć się z decyzjami inwestycyjnymi.
W połowie sesji Xetra Dax stracił 2,74 proc., paryski CAC 2,64 proc., a londyński FTSE 2,1 proc.
PK