Akcjonariusze katowickiego producenta rur spodziewali się w piątek ostatecznego starcia dwóch głównych akcjonariuszy: frakcji Sławomira Bajora z frakcją Sławomira Pietrzaka (obie strony mają po ok. 30 proc. głosów). Skonfliktowane strony miały głosować nad zmianami w radzie nadzorczej. Nie doszło do wyboru.
Zaczęło się jak na wojnie: przedstawiciel frakcji Pietrzaka zażądał sprawdzenia pełnomocnictw. Biorąc pod uwagę świetną frekwencję (ponad 40 akcjonariuszy reprezentujących aż 88 proc. kapitału zakładowego) oraz skalę konfliktu między głównymi rozgrywającymi, można się było spodziewać wielogodzinnej procedury kontrolnej. Sprawy przybrały jednak zaskakujący obrót. Nagle pojawiły się głosy domagające się przerwy, a Józef Jędruch złożył rezygnację z zasiadania w radzie nadzorczej. To właśnie jego ruch wydaje się kluczowy. Biznesmen oskarżony w słynnej aferze finansowej Collosseum wzbudzał szerokie kontrowersje odkąd w listopadzie został powołany do rady (głosami frakcji Bajora). Jego dymisja otworzyła pole do porozumienia. Akcjonariusze zgodnie przegłosowali przerwę i spotkają się ponownie 18 marca.
- Widzę możliwość osiągnięcia porozumienia z korzyścią dla spółki. Trzeba tylko rozmawiać, a nie uciekać się do abordażu – komentował w piątek na gorąco Sławomir Bajor, odnosząc się do działań frakcji Pietrzaka.
- Jedrucha nie ma, a to dla nas powód do zadowolenia. Między nami nie ma już wiele różnic – dodał Grzegorz Szymczyk, wiceprezes HW Pietrzak Holding (firma Sławomira Pietrzaka).
Bajor i Pietrzak zamierzają się teraz spotkać. O czym będą rozmawiać?
- Znam się na produkcji rur – podkreślał Sławomir Bajor.
- Interesują nas kwestie biznesowe, ponieważ oferta Pietrzak Holding i Ferrum uzupełnia się wprost idealnie – wtórował mu Grzegorz Szymczyk
Choć strony zastrzegają, że porozumienie nie jest przesądzone, klimat wydaje się sprzyjać zgodzie. Tym bardziej, że z wykorzystania swojej przewagi na walnym dobrowolnie zrezygnował Sławomir Bajor. Z głosowania nad wyborem przewodniczącego walnego wynikało bowiem, że jego przewaga w głosach nad frakcją Pietrzaka wynosiła kilka setnych procenta.
- Chciałem pokazać, że można się porozumieć – wyjaśnił ten ruch Bajor.
Jednak frakcja Pietrzaka wciąż domaga się wyjaśnienia kwestii współpracy Ferrum z firmą BSK Return, należącą do Sławomira Bajora. Przypuszczają, że jej warunki nie odpowiadają rynkowym standardom.
- Musimy to wyjaśnić – deklarował Grzegorz Szymczyk.
Zwrot w stosunkach akcjonariuszy oznacza jednak kłopot dla spółki. Walne miało uzupełnić radę, gdyż obecnie jest czteroosobowa i zbyt mała, by mieć zdolność do podejmowania decyzji. Nie może więc zająć się raportem rocznym, którego publikację zapowiedziano na 22 marca.