W sierpniu w Monitorach Sądowych i Gospodarczych opublikowano informacje o 82 niewypłacalnych polskich firmach — podaje Euler Hermes, ubezpieczyciel należności. Rok temu było ich 90. Od początku roku do końca sierpnia 659 spółek miało problemy z wypłacalnością,a w analogicznym okresie rok wcześniej — 670. Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes, zwraca uwagę, że liczba niewypłacalnych firm w tym roku jest bardziej stabilna. To może być efekt większych wydatków konsumentów, którzy w ostatnim czasie dostają więcej pieniędzy z tytułu różnych programów socjalnych.
— Konsumenci rzeczywiście kupują więcej, ale zyskuje na tym tylko część handlu, a najbardziej największe podmioty — podkreśla Tomasz Starus.
Problem mają małe sklepy, dla których krytyczne może być podniesienie płacy minimalnej.
— One i tak już przegrywają walkę o pracownika z większymi sieciami, mogącymi sobie pozwolić nie tylko na wyższe płace, ale też m.in. na przyciągani e ludzi benefitami. Więksi gracze jako pierwsi wprowadzają też automatyzację w handlu — mówi Tomasz Starus.
W sierpniu najwięcej niewypłacalności pojawiło się w sektorze usług, przemysłowym i w budownictwie.