W fundusze trzeba inwestować regularnie

  • Ewa Bednarz
21-08-2014, 00:00

Strategia „zainwestuj w fundusze i zapomnij na wiele lat” się nie sprawdza. Dlatego tak ważna jest systematyczność w oszczędzaniu

Zarówno banki, jak i towarzystwa funduszy inwestycyjnych oferują programy, które klientom mają zapewnić dostatnią przyszłość. BZ WBK ma program In Plus. Trzeba zainwestować minimum 5 tys. zł na 5 lat i zadecydować o alokacji oszczędności w wybrane ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe. W Inwestycji na plus w Allianzie składka również wynosi 5 tys. zł, a inwestowana jest w jedną z czterech wybranych strategii inwestycyjnych.

Do długoterminowego oszczędzania na przyszłość zachęca również Deutsche Bank, choć ostatnio promuje przede wszystkim regularne oszczędzanie, a nie składki jednorazowe. Ofert, które wymagają jednorazowej wpłaty, jest jednak wciąż bardzo dużo, a obserwacja ich wyników w okresie bessy często wpływa na nieprzemyślane decyzje o wycofaniu się z inwestycji z wysoką stratą.

W starciu funduszy z lokatami te ostatnie mają też taką przewagę, że z góry wiemy, kto w danym momencie daje najwięcej.

Pewny jak w banku

Im bardziej ryzykowna inwestycja, tym dłużej powinna trwać i tym wyższegowynagrodzenia, czyli zysku, należy oczekiwać. W Polsce nie bardzo się to sprawdza, choć są wyjątki. Fundusze akcyjne, z których zysk teoretycznie po 10 latach powinien być najwyższy, zarobiły w tym czasie dla klientów średnio prawie 60 proc.

Problem polega na tym, że niewiele mniej można było zarobić na corocznie odnawianych lokatach dwunastomiesięcznych, które są bezpieczne i przynoszą odsetki znane z góry. Mogłoby być nawet więcej, ponieważ do analizy braliśmy pod uwagę średnie oprocentowanie depozytów rocznych, a nie tych najatrakcyjniejszych. W starciu funduszy z lokatami te ostatnie mają też taką przewagę, że z góry wiemy, kto w danym momencie daje najwięcej — w funduszach kupujemy natomiast wielką niewiadomą, a różnice w wynikach długoterminowych są czasem trzycyfrowe (patrz obok).

Konsumenci zysków

Więcej niż w funduszach można było również zarobić na rolowaniu przez 10 lat dwuletnich obligacji skarbowych, które należą do najmniej ryzykownych i najpopularniejszych papierów dłużnych. W tym przypadku zysk wyniósłby około 70 proc. Lepiej od akcyjnych wypadły również fundusze obligacji, na których średni zysk wyniósł 78 proc. brutto. Nie są to także kokosy, zwłaszcza że od 2002 r. obowiązuje podatek od zysków kapitałowych, a swoje zrobiła inflacja, która w ciągu ostatniej dekady pochłonęła aż jedną czwartą zysków. Realny zarobek jest więc umiarkowany.

Inwestując 10 tys. zł w przeciętny fundusz akcji, a po dziesięciu latach umarzając jednostki, zarobilibyśmy 5,95 tys. zł, czyli po rozliczeniu z fiskusem 4,8 tys. zł. Podatki to niejedyna kwestia, którą trzeba brać pod uwagę przy obliczaniu rentowności inwestycji. Drugi to inflacja, która obecnie jest co prawda śladowa (w lipcu mieliśmy nawet deflację), ale w ostatnich latach konsumowała zyski — przez 10 lat z grubsza ich czwartą część.

Trudno pobić WIG

O premii w inwestowanie fundusze akcyjne, które po 10 latach powinny się okazać najbardziej zyskowne, mowy więc być nie powinno. Klienci TFI nie inwestują jednak w wypracowaną średnią, ale w konkretne produkty i tu odpowiedni wybór ma zasadnicze znaczenie. Wprawdzie żadne dane historyczne nie dają gwarancji powtórzenia zysków w przyszłości, ale przy założeniu, że dany fundusz nie zmienia polityki inwestycyjnej, ma odnoszącego sukcesy zarządzającego, który się sprawdził zarówno w czasie hossy, jak i bessy, pewne wnioski można wysnuć.

W końcu przy wyborze każdej inwestycji trzeba się czymś kierować. Przez dekadę trzy fundusze wypracowały ponad 100 proc. zysku: Legg Mason Akcji, UniKorona Akcje i ING Akcji 2. Jednostki najlepszego z nich urosły 129 proc. To niezły rezultat, bo przewyższający wzrost głównego wskaźnika giełdowego.

WIG zyskał w tym czasie 111,7 proc. To samo udało się UniKoronie Akcje. ING Akcji 2 pozostał jednak już nieco w tyle. Problem też polega na tym, że nietrafiona inwestycja mogła przynieść również potężne straty. Inventum Akcji i Pioneer Akcji Polskich straciły w omawianym okresie po ponad 19 proc., a realna strata jest jeszcze większa. Od takich strat uchronić inwestorów może tylko inwestowanie systematyczne w kilka funduszy, co zdywersyfikuje ryzyko i spowoduje, że kupować będziemy także w cenowych dołkach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / W fundusze trzeba inwestować regularnie