W Investments napędzi inwazję Zienia

Karol JedlińskiKarol Jedliński
opublikowano: 2014-01-07 08:00

Fundusz stawia na mocny rozwój modowej marki, która już imponuje rentownością. Mniej obiecujące projekty idą na sprzedaż.

„Skandal!!!” — grzmiały zgodnie media po listopadowym pokazie mody Macieja Zienia w jednym z warszawskich kościołów. Mieszanka była smakowita: odważne stroje wiszące na modelkach, muzyka m.in. z „Tajemnicy Brokeback Mountain” i kontrowersyjny dobór gości. Nazwisko i marka Zień padało tysiące razy w mainstreamowych mediach, dokładając kolejne procenty do rozpoznawalności marki. A ta zaczyna właśnie generować poważniejsze zyski dla giełdowego funduszu W Investments.

Kierowany przez Piotra Wiśniewskiego fundusz W Investments stawia na produkty z wyższej półki, zarówno w modzie, jak i technologii. Za kilka lat Zień i Frugoton mają być zarabiającymi miliony perełkami. [FOT. WM]
Kierowany przez Piotra Wiśniewskiego fundusz W Investments stawia na produkty z wyższej półki, zarówno w modzie, jak i technologii. Za kilka lat Zień i Frugoton mają być zarabiającymi miliony perełkami. [FOT. WM]
None
None

Spółka kontrolowana przez Piotra Wiśniewskiego przejęła wiosną 22 proc. udziałów w Zieniu. Efekt? W tym roku odzieżowa firma zanotowała 4 mln zł przychodów i 0,6 mln zł zysku netto. A to dopiero początek ekspansji modowej marki.

Rozmiar L

— Wartość brandu Zień znacznie przekracza to, co widzimy w zyskach i przychodach spółki. Po latach budowy Zienia przez zespół młodych osób przyszedł czas na profesjonalną kapitalizację marki — uważa Piotr Wiśniewski, prezes W Investments. Co niesie za sobą ta idea? Przede wszystkim założenie, że rozmiar S pozostaje jedynie dla modelek i klientek Zienia. Sama spółka idzie w stronę rozmiaru M, a może i L.

— Plan na najbliższe miesiące i lata to rozbudowa sieci sprzedaży — i naziemnej, i internetowej. Spółka nie wymaga mocnego dokapitalizowania, już zarabia na siebie i może zyski inwestować w rozwój. Nasze inwestycje jednak znacząco go przyśpieszą — zaznacza Piotr Wiśniewski.

Przedstawiciele W Investments nie boją się mówić o skali odzieżowego biznesu na poziomie 40 mln zł i kilkumilionowych zysków. Specjalizacje mają być dwie: moda ślubna i codzienna z wysokiej półki. Wytyczne w kwestii długofalowejrentowności zakładają marżę netto powyżej 11 proc.

Dzieci z peletonu

— Drugiego Facebooka tam nie znajdziemy — tak Magdalena Walczak, wiceprezes W Investments, mówi o portfelu spółek zrzeszonych w funduszu Technoboard, przejętym od Internet Group. Większość z kilkunastu spółek z Technobardu nie przebiła się bowiem do czuba mocno obsadzonego peletonu polskich start-upów.

— Uporządkowaliśmy fundusz i teraz szukamy na rynku wsparcia dla obiecujących projektów z jego portfela. Koncentrujemy się też na WinQbatorze i WI ECC jako podmiotach, które mają do zainwestowania łącznie około 54 mln zł — tłumaczy Magdalena Walczak. Duże nadzieje warszawski fundusz wiąże z jedną ze swoich najnowszych inwestycji, czyli Frugotonem — deweloperem aplikacji edukacyjnych dla dzieci i rodziców.

— Ten projekt teoretycznie jest skazany na sukces jako najlepszy z segmentu, w który można było zainwestować. To spółka, której zaplecze deweloperskie rozbudowywane jest w Polsce, ale przychody mają pochodzić z zagranicy. Wspieramy menedżerów Frugotonu w przebijaniu się na amerykański rynek i rozmowach z funduszami zza oceanu — podkreśla wiceprezes W Investments.

Za kilka lat Frugoton może zatem przyćmić gwiazdę Zienia. Oczywiście pod względem zysków, a nie skandali.