W KGHM znów zawrzało

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 1999-12-21 00:00

W KGHM znów zawrzało

Po decyzji KERM, wyrażającej zgodę na wniesienie 2,6 proc. akcji KGHM Polska Miedź jako wkładu na podwyższenie kapitału WSK PZL Świdnik, ZZ Pracowników Przemysłu Miedziowego zagroził strajkiem.

W liście otwartym do Emila Wąsacza, ministra Skarbu Państwa, związkowcy z ZZPPM wyrażają „kategoryczny sprzeciw wobec decyzji o przekazaniu ponad 5 mln akcji spółki dla WSK PZL Świdnik”. Zdaniem Ryszarda Zbrzyznego, przewodniczącego związku, zwiększenie kapitalizacji Świdnika przed jego prywatyzacją akcjami KGHM jest nieporozumieniem i może spowodować „utratę kontroli SP nad kluczową dla gospodarki spółką”. Związkowcy zagrozili, że jeśli zmiany własnościowe w dolnośląskiej spółce będą przeprowadzane bez konsultacji z pracownikami, to podejmą bardziej radykalne działania, ze strajkiem włącznie.

— Nie mogę wykluczyć, że decyzja ma aspekt polityczny. Być może chodzi o wyeliminowanie naszego przedstawiciela z rady nadzorczej — mówi Ryszard Zbrzyzny.

Ostatnio odbyły się wybory uzupełniające do rady nadzorczej, które wygrał Piotr Przybyła, lewicowy związkowiec. Jeśli jednak przed jutrzejszym WZA zostaną wniesione do Świdnika udziały KGHM, to udział SP w firmie spadnie poniżej 50 proc., a pracownicy spółki prawdopodobnie stracą prawo do dodatkowej reprezentacji w radzie.

— Skarb Państwa jest właścicielem i może z akcjami KGHM postępować dowolnie. Zastanawia fakt, że ta decyzja zapada zaraz po wyborach uzupełniających do rady nadzorczej KGHM. Jeśli rzeczywiście chodziło o zablokowanie nowego członka rady nadzorczej, to jest to decyzja polityczna. Zapewne więcej wyjaśni najbliższe WZA — komentuje Stanisław Siewierski, odwołany w marcu prezes KGHM.