W kiosku jak w firmie kurierskiej

opublikowano: 19-03-2014, 00:00

Gazet ubywa, paczek przybywa. W kioskach Ruchu od kilku tygodni mogą je już nadawać klienci indywidualni.

Ewolucja kiosków Ruchu od punktów z prasą do wielofunkcyjnych placówek usługowych zaczyna nabierać kształtów. Z uruchomionej w 2008 r. usługi Paczka w Ruchu, umożliwiającej odbiór osobisty przesyłek z e-sklepów w kioskach, długo korzystały pojedyncze sklepy internetowe, a jej znajomość wśród klientów była bardzo nikła. Ostatnio sytuacja uległa jednak zmianie.

— W ostatnich tygodniach dołączyły do nas Neo24 i Twojesoczewki.com, a do końca kwietnia podepniemy do systemu ok. 20 e-sklepów. Na początku chcemy mieć silnego partnera w każdej branży, a po wakacjach zaczniemy współpracować z każdym chętnym. W ciągu kilku tygodni umożliwimy też odbiór przesyłki za pobraniem, potem dojdzie do tego obsługa zwrotów. Prowadzimy też rozmowy z ubezpieczycielami w sprawie ubezpieczania mniejszych przesyłek — mówi Dariusz Stolarczyk, w zarządzie Ruchu odpowiedzialny za sprawy operacyjne.

Paczka w Ruchu to dziś dla spółki, kontrolowanej przez amerykański fundusz Eton Park, „strategiczny projekt”, w kioskach jednak przybywa nie tylko paczek, ale też m.in. kuponów Lotto.

— W całej naszej sieci można dziś płacić rachunki, a we współpracy z Totalizatorem Sportowym ustawiamy w niej Lottomaty — na razie działa ich 330. Zamierzamy też zbudować ofertę produktów finansowych i wejść w nadawanie listów, najpierw jednak chcemy skupić pełną uwagę na Paczce w Ruchu — mówi Dariusz Stolarczyk.

Jeśli te plany zostaną zrealizowane, Ruch jeszcze mocniej wejdzie w paradę Poczcie Polskiej. Od początku roku jest bowiem w centrum rewolucji na polskim rynku pocztowym — w jego punktach w całym kraju można odbierać korespondencję z sądów i prokuratur, obsługiwaną przez listonoszy PGP i InPostu.

— Bardzo zaskoczył nas negatywny PR wokół tego kontraktu. Dziś realnie największym problemem jest to, że klient, który dostał awizo, musi czasem minąć kilka kiosków, nim dotrze do tego, w którym listonosz zostawił przesyłkę. Pracujemy jednak nad optymalizacją tego systemu. Trwają kontrole UKE i GIODO, spokojnie czekamy na ich rezultaty — mówi Dariusz Stolarczyk.

Ruch w 2012 r. miał 2,2 mld zł przychodów, notując przy tym ok. 50 mln zł strat na poziomie netto. Oficjalnych wyników za ubiegły rok jeszcze nie ma, ale spółka, która ma 2,5 tys. własnych kiosków i dowozi prasę do 20 tys. punktów handlowych, zapewnia, że jest lepiej — na tyle, by walczyć o odzyskanie pozycji lidera.

— Rynek prasy co prawda się kurczy, ale ten rok zaczęliśmy dobrze, w styczniu notując wzrost sprzedaży porównywalnej we wszystkich kategoriach. Jeśli trend się nie odwróci, 2014 r. będzie w końcu tym rokiem, w którym Ruch wyjdzie na prostą — mówi Dariusz Stolarczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane