Wskład grupy wchodzą dwie wiodące spółki: W. Kruk, zajmująca się wyrobem oraz handlem biżuterią, oraz Deni Cler, sprzedająca elegancką odzież damską. W przyszłości grupa ma zostać powiększona o kolejne firmy odzieżowe, a także spółki handlujące ekskluzywnymi elementami wyposażenia wnętrz.
Grupa W. Kruk w pierwszej połowie roku poniosła stratę netto 2,4 mln zł. W pierwszych dwóch kwartałach ubiegłego roku wynik netto był nieco lepszy — strata wyniosła 2,3 mln zł. Spółka zanotowała za to większe przychody ze sprzedaży. W pierwszej połowie 2002 roku wzrosły one o 14 proc. — do 42,9 miliona złotych.
Mimo większej straty kurs akcji firmy wzrósł we wtorek o 2 proc. — do 22,4 zł. Może to być jednak krótkotrwałe odbicie. Od drugiego lipca, czyli dnia debiutu na warszawskiej giełdzie, notowania spółki regularnie idą w dół. Od początku notowań na papierach W. Kruk już można było stracić 30,8 proc.
Zarząd firmy straty poniesione w pierwszym półroczu tłumaczy wysokimi kosztami finansowymi. Twierdzi, że ujemny wynik netto w tym okresie jest charakterystyczny dla branży dóbr luksusowych. Strata znacząco ma się zmniejszyć w drugim półroczu dzięki środkom finansowym uzyskanym w wyniku publicznej emisji akcji — 21,3 mln zł.
Druga część roku jest zwykle znacznie lepsza dla branży, co potwierdzają wyniki W. Kruk m.in. za 2001 r. Wówczas w pierwszych dwóch kwartałach roku stracono 2,3 mln zł, a w kolejnych zarobiono 3,1 mln zł, w efekcie osiągając skonsolidowany wynik netto na poziomie 0,8 mln zł. Mimo że przez rok nie zwiększyła się liczba sklepów Deni Cler, sprzedaż spółki w porównaniu z pierwszym półroczem 2001 wzrosła o 15 proc., osiągając ponad 14 mln zł. Strategią firmy jest nadal zwiększanie efektywności sprzedaży przez salony.
Nieźle także w pierwszej połowie roku wypadła sprzedaż biżuterii prowadzona przez spółkę W. Kruk. Natomiast znacznie poniżej oczekiwań była sprzedaż szwajcarskich zegarków. Mimo to, spółce W. Kruk również udało się zwiększyć sprzedaż w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Przychody wzrosły o 14 proc., do 26 mln zł.
Celem grupy do końca roku jest ciągły wzrost wartości sprzedaży. W tym celu m.in. zamierza otworzyć kilka salonów. W Warszawie, Gdańsku i Łodzi pojawią się nowe sklepy Deni Cler, a w Łodzi i Częstochowie W. Kruk. W ten sposób wyroby firm będzie można nabyć w 55 salonach.
Do końca 2006 roku sieć ma się zwiększyć do 99 sklepów. Grupa ma także systematycznie zwiększać zyski. Mimo to akcje firmy nie cieszą się jeszcze dużym zainteresowaniem inwestorów, o czym może świadczyć spadający kurs. Nie pomogły nawet gesty ze strony zarządu, który kupił 62,3 tys. akcji swojej firmy płacąc za każdą 35 zł, czyli znacznie powyżej obecnej wyceny rynkowej.
Na rynku pojawiło się ostatnio wiele rekomendacji i analiz dla grupy W. Kruk. Akcje spółki na 35 zł — czyli dokładnie na tyle, ile zapłacił zarząd za zakupione ostatnio walory — wycenia w swojej rekomendacji ING Barings. Zdaniem specjalistów ING, ten poziom jest uzasadniony fundamentalnie. Z kolei CDM Pekao SA, który był organizatorem emisji, walory spółki wycenia na 45 do 50 zł.
Podobną wycenę opublikowali specjaliści Beskidzkiego Domu Maklerskiego. W swojej analizie uznali oni, że papiery grupy warto nabyć nawet za 43,20 zł. W uzasadnieniu stwierdzono, że W. Kruk nie ma konkurencji na rynku, co w połączeniu z planem ekspansji powinno zaowocować znacznym wzrostem sprzedaży. Najwyżej wycenili akcje firmy (stosując metodę porównawczą) analitycy DM Banku Zachodniego WBK, bo aż na 53,3 zł.