W lutym zaprosimy chętnych na węgiel

Maria Trepińska
opublikowano: 2005-01-05 00:00

W ciągu dziewięciu miesięcy resort skarbu chce sprywatyzować KHW. Czy mu się uda? Obaw nie brakuje, a za pasem wybory.

Prywatyzacja Katowickiego Holdingu Węglowego (KWH), skupiającego osiem kopalni, nabiera tempa. To pierwszy taki duży projekt w branży, który może doczekać szczęśliwego finału. Wcześniej resort próbował sprzedać podlubelską Bogdankę, ale mimo kilku podejść prywatyzacja — przynajmniej na razie — spaliła na panewce.

Na szybkiej ścieżce

Plan przekształceń KHW został już zaakceptowany przez Radę Ministrów. Z harmonogramu wynika, że w tym miesiącu doradca prywatyzacyjny — konsorcjum A&E Consult i BAA Polska — ma zarekomendować ścieżkę prywatyzacji.

Ministerstwo Skarbu Państwa przewiduje udostępnienie akcji inwestorowi branżowemu w trybie rokowań. Ogłoszenie ukaże się już w lutym. Prywatyzacja ma się zakończyć do września. O ile oczywiście nie pokrzyżują jej wybory parlamentarne, które mogą się odbyć równie dobrze w czerwcu, jak jesienią.

„Zastosowanie procedury sprzedaży akcji inwestorowi wybranemu w drodze rokowań wynika z konieczności pozyskania inwestora, który opracuje i będzie wdrażał strategię długo- falowego rozwoju spółki” — czytamy w uzasadnieniu resortu skarbu.

Znaki zapytania

Jaki procent akcji trafi do inwestora? Nie wiadomo. Za ile? Wycena takiej spółki nie jest łatwa, a prace doradcy prywatyzacyjnego trwają już prawie rok. Kto może być inwestorem? Trudno spekulować. Na pewno mogą być zainteresowani producenci węgla i energii.

Jedno jest pewne — KHW potrzebuje kapitału. Według Stanisława Gajosa, prezesa holdingu, do 2010 r. spółka zamierza zainwestować w modernizację kopalni około 1,8 mld zł.

Kolejka chętnych

Eksperci są przekonani, że zainteresowanie spółką będzie spore. KHW produkuje rocznie około 18 mln ton bardzo dobrej jakości węgla energetycznego, którego odbiorcami są głównie koncerny energetyczne.

— Na rynku europejskim brakuje takiego węgla. Szczególnie koncerny niemieckie mogą być zainteresowane przejęciem holdingu, m.in. ze względu na położenie śląskich kopalń — sugeruje Wiesław Blaschke, kierownik Zakładu Ekonomiki i Badań Rynku Paliw Energetycznych PAN.

Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, obawia się prywatyzacji KHW.

— W kraju nie mamy inwestorów, którzy mogliby wyłożyć kapitał na przejęcie KHW. Jeśli holding przejmą inwestorzy spoza Europy, może pojawić się takie zagrożenie, że przejmą rynek i doprowadzą do zamknięcia części śląskich kopalni. Dlatego też ważne będą warunki umowy prywatyzacyjnej oraz zachowanie przez skarb państwa decydującego głosu w KHW — uważa Janusz Olszowski.

Na razie resort zapewnia, że w umowie prywatyzacyjnej zobowiąże inwestora „do dokonania inwestycji w ściśle określonym zakresie”.

Niepokój związków

Plany prywatyzacyjne z zainteresowaniem śledzą też związki zawodowe. Ale wiele nie wiedzą.

— Domagamy się natychmiastowego spotkania z przedstawicielami resortu skarbu i doradcą prywatyzacyjnym. Oczekujemy konkretnych informacji, ponieważ obawiamy się o dobro firmy — mówi Adam Depta, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Według wstępnych ustaleń, na początku lutego powinno dojść do rozmów.