Po kiepskim początku roku trudno oczekiwać , aby inwestorzy nagle rzucili
się do zakupów. Powód? Zbyt dobrze pamiętają silne tąpnięcia w styczniu czy z
ostatnich dni lutego. Finał tego jest taki, że po dwóch miesiącach nowego roku
podstawowe indeksy są na blisko 15-procentowym minusie. Na domiar złego luty
okazał się czwartym z rzędu miesiącem spadków. Ostatni raz tak fatalną passę
warszawska giełda zanotowała w połowie 2001 r.
Czy marzec przeciwstawi się spadkom? Historia ostatnich lat na GPW
pokazuje, że ten miesiąc bywa kapryśny. W minionych dwóch latach obserwowaliśmy
wyraźne wzrosty. Rok wcześniej doszło do zdecydowanej przeceny, a rok 2004 znowu
stał pod znakiem wzrostów. Wśród pytanych analityków nie brakuje osób, które w
marcu tego roku prognozują wzrosty. Najwięksi optymiści przewidują, że WIG20
zaatakuje 3300 pkt. Argumentują, że inwestorzy przypomną sobie o cudzie
gospodarczym, jaki ma zdarzyć się w drugiej połowie roku. Za granicą rynek coraz
częściej spekuluje o powrocie amerykańskiej gospodarki na ścieżkę wzrostu.
Niektórzy zwracają uwagę na ostatnie uaktywnienie się funduszy na najbardziej
perspektywicznych rynkach. Miniony tydzień był od początku roku najlepszy dla
rynków wschodzących. Według Emerging Portfolio Fund Research i Deutsche Banku,
między 20 a 27 lutego na te rynki trafiło 1,7 mld USD. Najchętniej zarządzający
wybierali region EMEA (Wschodząca Europa, Bliski Wschód i Afryka).
Po doświadczeniach ostatnich miesięcy i serii mało optymistycznych
komunikatów o stanie amerykańskiej gospodarki do prognoz mówiących o nagłej
poprawie trzeba podchodzić z dystansem. Już pierwsza sesja w nowym miesiącu
pokazała, że o radykalną zmianę trendu może być trudno. Wystarczyło, że znowu
wzrosły obawy inwestorów o przyszłość światowej gospodarki i sektora
finansowego, by na większości giełd doszło do kolejnej silnej wyprzedaży. Nasz
rynek nie pozostał obojętny na taką sytuację, tracąc w poniedziałek nawet 3
proc. To sugeruje jedno — w tym miesiącu emocji krajowym inwestorom zapewne nie
zabraknie.
Dla przebiegu marcowych sesji ważne będzie posiedzenie Fed w połowie
miesiąca. Już teraz rynek spodziewa się, że Rezerwa Federalna pokusi się o
redukcję stóp procentowych o 50 punktów. Kolejnym istotnym wydarzeniem dla GPW
będzie wygasanie kontraktów terminowych (21 marca). Już teraz analitycy
przestrzegają, że duzi inwestorzy z rynku derywatów mają zajęte krótkie pozycje
na kontraktach terminowych i raczej nie dopuszczą do większych wzrostów indeksów
przed wygaśnięciem futures.
Co czeka krajowych inwestorów w dłuższym okresie? Tu również panuje
niepewność. Z rozmów z analitykami wyłaniają się dwa scenariusze. Pierwszy
przewiduje, że marzec będzie ostatnim, spadkowym miesiącem w tym roku, a kolejne
okażą się już tylko lepsze. Są też pesymiści, którzy wieszczą, że jeszcze w tym
półroczu indeksy wrócą do styczniowych dołków.
Jaki marzec dla GPW? -- SONDA PULSU
Krzysztof Pado
analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego
W ślad za Ameryką
Sytuacja zależy od nastrojów na świecie. Amerykański
rynek nadal duże nadzieje wiąże z gołębią polityką Fedu, ale zdaje się nie
zauważać problemu inflacji. Najbliższe posiedzenie Fedu odbędzie się 18 marca.
Krótko przed nim można się spodziewać gry pod obniżkę stóp procentowych o blisko
50 pkt baz. Jednak w perspektywie całego miesiąca odkładane na bok sygnały o
słabości gospodarki za oceanem mogą dać o sobie znać. Stąd na giełdach może
dominować kolor czerwony.
Polscy inwestorzy muszą się też zastanowić nad dalszymi perspektywami krajowych spółek przemysłowych. Spora grupa średnich i małych przedsiębiorstw rozczarowała wynikami IV kwartału. Szczególnie eksporterzy, głównie z powodu umacniającego się złotego, nie mieli zbyt wielu powodów do radości. W pierwszych miesiącach tego roku RPP kontynuowała zacieśnianie polityki monetarnej, wskutek czego polska waluta nadal się umacnia, a jednocześnie rośnie koszt zaciągniętych w złotych kredytów.
2870 pkt WIG20 na koniec marca.
Wojciech Szymon Kowalski
analityk Biura Analiz i Koniunktur WS Kowalski
Ostatni zły miesiąc?
Podtrzymuję, że cały pierwszy kwartał będzie
nerwowy. Ale marzec może być ostatnim miesiącem nerwowych ruchów na parkiecie i
kumulacji złych wiadomości. Później sytuacja powinna się poprawić. Najpierw
jednak czeka nas kolejna fala sporych wahań. W tym miesiącu indeks WIG20
powinien poruszać się w przedziale 2850-3200 pkt. Dwucyfrowa dynamika sprzedaży
detalicznej podpowiada, by postawić na spółki handlowe.
3050 pkt WIG20 na koniec marca.
Marcin Kiepas
analityk XTB
Lepszy koniec miesiąca
Pomimo ostatnich spadków jestem optymistą. Marzec
zapowiada się ciekawie. Szczególnie udana powinna być końcówka miesiąca.
Niewykluczone, że wtedy indeks WIG20 zaatakuje 3300 pkt. Wzrostom powinny
sprzyjać lepsze dane z lutego spływające z USA. Jednocześnie spodziewam się
poprawy na tamtejszym rynku nieruchomości. Jednak dobry marzec nie będzie
oznaczał trwałego powrotu do wzrostów. Wręcz przeciwnie, później trzeba być
przygotowanym na spadki. Jeszcze w tym półroczu oczekuję powrotu do styczniowych
dołków, choć poniżej tych poziomów nie powinniśmy spaść.
3200 pkt WIG20 na koniec marca.
Sebastian Siejko, makler Unicredit CA IB
Będzie lepiej
Jestem optymistą i wierzę, że po okresie stagnacji mamy
szansę na wzrosty. Liczę, że na koniec miesiąca indeks blue chipów warszawskiej
giełdy może znajdować się na poziomie wyższym o kilka procent od obecnego. W
marcu spodziewam się większej aktywności inwestorów nie tylko na rynku wtórnym,
ale także na pierwotnym.
3150 pkt WIG20 na koniec marca.
Mirosław Saj
analityk DnB Nord
Możliwy kolejny dołek
Przez pierwsze trzy tygodnie nie powinniśmy
obserwować wzrostów. Powód jest prosty — 21 marca wygasają kontrakty. Mocną
pozycję mają sprzedający, którzy raczej nie dopuszczą do wzrostów.
Niewykluczone, że w związku z tym indeks WIG20 przetestuje lokalny dołek. Tylko
fantastyczne dane o stanie amerykańskiej gospodarki mogą dać pozytywny impuls
naszej giełdzie. Jednak na to się nie zanosi.
2800 pkt WIG20 na koniec marca.