Boom na media społecznościowe trwa. Nic więc dziwnego, że rośnie zainteresowanie zaprzęgnięciem ich do działań z zakresu relacji inwestorskich. Sprzyja temu dodatkowo presja ze strony użytkowników mediów społecznościowych i wzory z największego rynku kapitałowego świata, czyli Stanów Zjednoczonych. Tamtejsza Securities and Exchange Commission (SEC – odpowiednik polskiej Komisji Nadzoru Finansowego) już 2 kwietna 2013 r. ogłosiła oficjalnie, że dopuszczalne jest używanie Facebooka czy Twittera w komunikacji z inwestorami pod warunkiem, że spółka chcąca je wykorzystywać jednoznacznie wcześniej poinformuje, których mediów społecznościowych będzie używać i gdzie konkretnie będzie w nich publikować informacje.

W Zeszycie IR nr 4 przeczytasz o: Nowe kanały komunikacji – portalach społecznościowe. Regulacje prawne, szanse i ryzyka. Prostą drogą do celu. 5 narzędzi, które poprawią relacje z inwestorami indywidualnymi. Jak zadbać o dobre pierwsze wrażenie. Relacje inwestorskie w czasie ofert publicznych.
W Zeszycie IR nr 4 przeczytasz o: Nowe kanały komunikacji – portalach społecznościowe. Regulacje prawne, szanse i ryzyka. Prostą drogą do celu. 5 narzędzi, które poprawią relacje z inwestorami indywidualnymi. Jak zadbać o dobre pierwsze wrażenie. Relacje inwestorskie w czasie ofert publicznych.
Bezpośrednią przyczyną zajęcia się sprawą przez SEC było informacja zamieszczona na prywatnym profilu facebookowym Reeda Hastingsa, prezesa telewizji internetowej Netflix, o tym, że użytkownicy serwisu po raz pierwszy korzystali z jego treści przez ponad miliard godzin miesięcznie. Netflix nie ujawnił tej informacji ani w raporcie giełdowym, ani w informacji prasowej. Spółka ani jej prezes nie korzystały też wcześniej z Facebooka do przekazywania tego typu informacji. Po zamieszczeniu wpisu cena akcji wzrosła zaś z 70,45 do 81,72 dolarów na zamknięciu następnej sesji, a więc o 16 proc.
- Prowadząc specjalnie utworzone profile korporacyjne w portalach społecznościowych, emitenci papierów wartościowych dopuszczonych do obrotu na rynku zorganizowanym upubliczniają wiadomości odnoszące się do wielu aspektów życia spółki. Niektóre z nich mogą zostać wykorzystane przez inwestorów przy kształtowaniu składu ich portfela.
Jednakże z uwagi na szczególny reżim obowiązków informacyjnych emitenci papierów wartościowych muszą uważać, aby z rozpędu nie „ćwierknąć” za dużo lub zbyt wcześnie – podsumowuje dr Radosław Kwaśnicki, partner zarządzający w kancelarii RKKW — Kwaśnicki, Wróbel & Partnerzy.
Pamiętaj o przepisach
Myśląc o relacjach inwestorskich wykorzystujących media społecznościowe należy przede wszystkim pamiętać o uregulowaniach prawnych. A te są w Polsce inne niż w Stanach Zjednoczonych. To, co za oceanem stało się przyczynkiem do wyjaśnienia nowego kierunku rozwoju relacji inwestorskich w Polsce, mogłoby mieć inne zakończenie.
Radosław Kwaśnicki przypomina, że zgodnie z art. 56 ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych, wszelkie informacje poufne oraz bieżące muszą zostać opublikowane przez emitenta papierów wartościowych dopuszczonych do obrotu na rynku regulowanym za pośrednictwem raportów bieżących.
— Co do zasady przyjąć należy, iż dopiero z chwilą ujawnienia tych wiadomości w trybie przewidzianym przez ustawodawcę, możliwe jest poszerzenie grona ich adresatów za pośrednictwem mediów społecznościowych czy komunikatów prasowych. Stosownie bowiem do art. 156 ust. 2 pkt 1 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi każdy, kto posiada dostęp do rzeczonej wiadomości nie może jej ujawniać przed przekazaniem jej do publicznej wiadomości przez emitenta w sposób formalny – tj. poprzez odpowiedni raport bieżący. Naruszenie przywołanego zakazu podlega sankcji karnej w postaci grzywny do 2 mln zł albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie – podkreśla Radosław Kwaśnicki.
— Jeśli spółka chce korzystać z mediów społecznościowych, to warto to robić, ale pod warunkiem, że ma się uporządkowaną sferę komunikacji w podstawowych kanałach relacji inwestorskich. Media społecznościowe uzupełnią ofertę komunikacyjną i wizerunkowo wpłyną na postrzeganie spółki jako innowacyjnej. Informacje poufne w mediach społecznościowych nigdy nie powinny się jednak pojawiać. Media społecznościowe mogą natomiast służyć do omówienia tych informacji — dodaje dr Krzysztof Haładyj, partner w kancelarii Wierzbowski Eversheds.
Stare, ale jare
Media społecznościowe to jednak nie tylko Facebook czy Twitter, ale też znane od lat fora internetowe. Z badań NBS Communications i Stowarzyszeni Inwestorów Indywidualnych przeprowadzonych w drugiej połowie 2014 r. wynika, że to właśnie fora wiodą prym wśród polskich inwestorów. Ich niesłabnąca od lat popularność wydaje się zaś stwarzać doskonałe okazje właśnie do wyjaśniania kwestii z życia firmy.
- Bardzo ważne jest działanie z otwartą przyłbicą. Popularne jest podszywanie się pod przeciętnego użytkownika przez agencje PR, ale gdy wychodzi to na jaw, konsekwencje są ciężkie do nadrobienia i całość kończy się znacznym spadkiem wiarygodności, również odnośnie komunikatów przekazywanych przez system ESPI – ostrzega Krzysztof Haładyj.