W mieszkaniach zrobiło się chłodniej

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2023-12-17 20:00

Na rynku mieszkań jest wiele wątpliwości – twierdzą eksperci. Nowy rząd mógłby je rozwiać, podając więcej konkretów na temat przyszłości tanich kredytów.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • co się działo z cenami mieszkań w listopadzie
  • gdzie tempo wzrostu było największe
  • jakich zmian w stawkach za metr i poziomie sprzedaży spodziewają się deweloperzy
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Ceny nowych mieszkań wciąż idą w górę, jednak już nie tak szybko jak w ostatnich miesiącach. Z najnowszych danych firmy Rednet Property Group wynika, że w listopadzie 2023 r. największy wzrost – o 1,5 proc. względem poprzedniego miesiąca – odnotowano w Krakowie. Dla porównania: w październiku zwyżka wynosiła 2,6 proc., a we wrześniu 3 proc.

We Wrocławiu ceny wzrosły w listopadzie o 0,6 proc., a w Warszawie o 0,5 proc., tymczasem w październiku zwyżki w tych miastach wynosiły odpowiednio: 0,8 i 1,7 proc.

– Trend spowolnienia dynamiki wzrostu cen widać było już od sierpnia-września, tuż po lipcowym szczycie, który był oczywiście konsekwencją uruchomienia programu Bezpieczny kredyt 2 proc. Dziś jednak program zalicza poważne hamowanie – osoby zdeterminowane do zakupu mieszkania sfinalizowały transakcję w pierwszych tygodniach oficjalnego obowiązywania programu, kiedy oferta mieszkań nie była jeszcze tak przebrana jak obecnie. Przypomnijmy, że na koniec listopada mieliśmy przeszło 90 tys. wniosków i ponad 40 tys. udzielonych kredytów na łączną kwotę 16,5 mld zł – mówi Robert Chojnacki, prezes Rednet Property Group.

Ochłodzenie odczuwają także deweloperzy. Z branżowego indeksu nastrojów opracowanego przez portal Tabelaofert.pl wynika, że już tylko 40 proc. badanych spodziewa się dalszego wzrostu cen, choć jeszcze miesiąc temu było to 65 proc. Aż 61,4 proc. deweloperów oczekuje stabilizacji tempa sprzedaży w najbliższych sześciu miesiącach, 22,7 proc. wzrostu, a 13,6 proc. spadku. Dla porównania: przed miesiącem odsetek tych ostatnich wynosił zaledwie 4,9 proc.

– Naprawdę trudno było oczekiwać utrzymania się tak wysokiej temperatury na rynku przez kolejne miesiące. Nie byłoby to również zdrowe i pożądane – twierdzi Ewa Palus, główny analityk Rednet Property Group.

Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że sytuacja w branży będzie w znacznym stopniu zależeć od decyzji nowego rządu w sprawie dalszych losów Bezpiecznego kredytu 2 proc. Przypomnijmy, że Krzysztof Hetman, który objął stanowisko ministra rozwoju i technologii, zapewnił ostatnio, że będzie chciał przedłużyć program tanich kredytów, nie podał jednak żadnych konkretów, choćby dotyczących oprocentowania.

– W tym temacie niepewność będzie generować chaos. Dziś wiele osób chce zdążyć z zakupem na ostatnią chwilę. Na pewno rynek nieruchomości potrzebuje jasnych informacji, jak będą wyglądać programy dopłat do zakupu mieszkań w kolejnych latach. Od tego zależy stabilność cen mieszkań i plany inwestycyjne deweloperów – przyznaje Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.

Na konkrety czekają z niecierpliwością także deweloperzy.

– Ingerencje w program Bezpieczny kredyt 2 proc. mogą wpłynąć na zmniejszenie popytu. Z drugiej strony – do zakupów nie wróciła jeszcze liczna grupa, która ze względu na wysokie stopy procentowe nie ma zdolności kredytowej lub obawia się wysokości rat. Jeśli w kolejnych miesiącach spadek inflacji będzie postępował i Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje o obniżeniu stóp procentowych, wspomniana grupa może ruszyć na zakupy i zastąpić mniejsze grono zainteresowanych finansujących zakup preferencyjnym kredytem – prognozuje Bartłomiej Mandryga, dyrektor sprzedaży i marketingu w firmie Sagaris.