LONDYN (Reuters) - W przyszłym tygodniu rynki finansowe skupią się przede wszystkim na danych makroekonomicznych z USA. Wielu analityków sądzi, że mogą one nieco schłodzić oczekiwania szybkiego ożywienia amerykańskiej gospodarki.
To, w jakim nastroju inwestorzy rozpoczną tydzień, będzie w dużej mierze zależało od wyników spotkania ministrów finansów grupy G7, zrzeszającej siedem najbardziej uprzemysłowionych krajów świata.
W środę opublikowane zostaną dane na temat styczniowej sprzedaży detalicznej w USA. Analitycy spodziewają się, że negatywnie na wielkość sprzedaży wpłynie spadek popytu na samochody, który uległ nasyceniu w czwartym kwartale ubiegłego roku.
Eksperci oczekują, że nadzieje na szybkie ożywnie amerykańskiej gospodarki mogą zostać po części rozwiane w wyniku publikacji lutowego indeksu optymizmu konsumentów, który Uniwersytet Michigan przedstawi w piątek.
Także w piątek opublikowane zostaną dane na temat styczniowej produkcji przemysłowej.
Zdaniem ekspertów dane ze strefy euro, takie jak grudniowa produkcja przemysłowa Francji nie będą miały wpływu na rynek.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))