Według raportu sporządzonego dla ministerstwa, każdego roku w Niemczech, między innymi w takich sektorach jak gastronomia czy zakłady sportowe, pranych jest ponad 100 mld EUR – to ponad dwa razy więcej niż pierwotnie przypuszczano.
Profesor Kai-D. Bussmann z Uniwersytetu Martina Lutra w Halle, który kierował badaniami, powiedział, że “łączna suma pieniędzy pranych co roku w Niemczech w sektorze finansowym i innych przekracza 50 mld EUR i prawdopodobnie jest większe niż 100 mld EUR”.
Jako jeden ze środków walki z procederem ministerstwo rozważa wprowadzenie górnego limitu płatności gotówkowych w wysokości 5000 EUR. W lutym propozycja spotkała się jednak z ostrym sprzeciwem opinii publicznej.
Jednym z głównych argumentów przeciwko wprowadzeniu drastycznego limitu była opinia, że państwo chce zwiększyć swoją ingerencję w prywatne życie obywateli.
Podobny pomysł na walkę z szarą strefą ma również polskie Ministerstwo Finansów, które przekazało niedawno do konsultacji projekt ograniczający górny pułap transakcji gotówkowych pomiędzy przedsiębiorcami z 15 tys. euro do 15 tys. zł.
Jak pisał na portalu Dyskusja.biz dr Marian Szołucha: „stopniowe przechodzenie na obrót bezgotówkowy, a w zasadzie na pieniądz elektroniczny, to sprawdzony już przez inne kraje, tani, względnie prosty do uruchomienia, działający niemal automatycznie sposób na walkę z szarą i czarną strefą”.
