W oczekiwaniu na kolejne dane

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 2022-11-18 11:08

Mijający tydzień upływa pod znakiem mieszanych nastrojów na rynkach finansowych po wcześniejszym wystrzale optymizmu w wyniku spadku inflacji w USA.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Notowania kontraktu terminowego na S&P 500 pozostają poniżej 4000 pkt. Sentyment wobec ryzyka nie wygląda jednak źle, bowiem z Chin napływają informacje o dalszym poluzowaniu pandemicznych obostrzeń. To osłabia dolara i pomaga walutom surowcowym. Panuje bowiem przekonanie, że znacząco poprawi to perspektywy wzrostu chińskiej gospodarki.

Jastrzębio nastawiony Bullard podkreślił wczoraj, że jego zdaniem stopy w USA powinny wzrosnąć przynajmniej do 5-5.25%, aby zahamować inflację. Ostatnie komentarze płynące z Fed jasno wskazują, że nie ma co liczyć na przerwę w podwyżkach stóp procentowych. Choć inflacja powinna już się obniżać, to nie czas jeszcze na zmianę retoryki ze strony bankierów centralnych. Opublikowane wczoraj cotygodniowe dane o liczbie nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych okazały się nieco lepsze od prognoz, co wpisuje się w obraz relatywnie dobrej koniunktury gospodarczej.

O ile konsumpcja i rynek pracy w USA wyglądają przyzwoicie, to jednak przemysł wysyła kolejne sygnały spadku aktywności. Opublikowany wczoraj wskaźnik Filadelfia Fed spadł w listopadzie po raz trzeci z rzędu, a odczyt był także wyraźnie słabszy od prognoz. Zakładano niewielką poprawę do -6.0 pkt. wobec październikowej wartości -8.7 pkt., a tymczasem wskaźnik zanurkował do -19.4 pkt., najniższego poziomu od maja 2020 roku. Na uwagę zasługuje spadek subindeksu zatrudnienia do 7.1 pkt. wobec z 28.5 pkt.

Eurodolar stabilizuje się w okolicy strefy oporu poniżej 1.04. Brak wyraźnego złagodzenia przekazu ze strony Fed nie daje szans na silniejsze odreagowanie amerykańskiej waluty. Z tego względu przestrzeń do dalszej aprecjacji złotego może być ograniczona. Spadki pary EURPLN zatrzymały się w okolicy 4.70, a USDPLN 4.50.

Dziś kalendarium makroekonomiczne nie należy do najciekawszych, co nie powinno sprzyjać większym przetasowaniom w końcówce tygodnia. Z kolei przyszły przyniesie natomiast publikację wstępnych wskaźników koniunktury gospodarczej za listopad, co może odcisnąć większe piętno na rynku. Cały czas obowiązuje jednak zasada, że im gorsze dane, tym lepiej dla rynku akcyjnego, ponieważ bankierzy centralni mogą szybciej złagodzić swój ton.

Notowania ropy naftowej schodzą coraz niżej w obawie przed hamowaniem popytu. Baryłka WTI testuje obecnie październikowe dołki poniżej 82 USD.