W PKN Orlen, czyli największej firmie paliwowej w Polsce, polityczna miotła objęła na razie tylko stanowisko prezesa. W grudniu 2015 r. Jacka Krawca zastąpił Wojciech Jasiński, dotychczas polityk Prawa i Sprawiedliwości, cieszący się zaufaniem szefa tej partii, Jarosława Kaczyńskiego. Reszta zarządu pozostała nietknięta, ale to się może wkrótce zmienić.

Dziś zbiera się walne zgromadzenie akcjonariuszy Orlenu, pierwsze od dnia wyborów parlamentarnych. Głównym akcjonariuszem firmy jest skarb państwa. W programie są zmiany w radzie nadzorczej, która — zgodnie ze statutem — może dokonywać zmian w zarządzie. O ewentualne zmiany i plan doboru współpracowników pytano Wojciecha Jasińskiego na wczorajszej konferencji prasowej.
— To pytanie do rady nadzorczej — ucinał te pytania prezes Orlenu. Pytani przez nas analitycy doceniają silną pozycję polityczną Wojciecha Jasińskiego, nie mniejszą wagę przykładając do profesjonalizmu Sławomira Jędrzejczyka, wiceprezesa ds. finansowych, który od 2008 r. jest twarzą spółki w kontaktach z rynkami finansowymi.
Wydobycie na hamulcu
Termin i skala zmian w zarządzie Orlenu jest trudna do przewidzenia. Wiadomo jednak, że ewentualny nowy team będzie musiał od razu zasiąść do prac nad strategią.
— Sytuacja makroekonomiczna jest dziś inna niż w połowie 2014 r., kiedy była zatwierdzana strategia. W związku z tym nie wykluczamy jej przeglądu — zapowiedział Wojciech Jasiński. Główną determinantą dla sektora paliwowego są ceny ropy, a te spadają.
Nie sprzyja to inwestycjom w poszukiwania i wydobycie, a o to m.in. o nich mówi dotychczasowa strategia Orlenu.
— Nie spodziewam się wielkich zmian w strategii Orlenu, ale niewątpliwie potrzebna jest refleksja nad dalszymi wydatkami w segmencie wydobycia. Gdyby spółka postanowiła je wstrzymać, odebrałbym to pozytywnie. Lepiej chyba zainwestować w wydłużenie łańcucha przerobu ropy naftowej — zauważa Łukasz Jańczak z Haitong Banku.
Niewykluczone, że tak właśnie będzie. Sławomir Jędrzejczyk przyznaje, że bazowy scenariusz na 2016 r. nie przewiduje przejęć spółek poszukiwawczych ani wydobywczych.
— W 2015 r. kupiliśmy dwie: FX Energy i Kicking Horse Energy. Wcześniej zakładaliśmy tylko jedną transakcję rocznie, więc w 2016 r. moglibyśmy nie kupować nic — argumentuje Sławomir Jędrzejczyk.
Podatek niegroźny
2016 r. może być dla Orlenu trudniejszy od rekordowego 2015 r., w którym grupa osiągnęła historyczne 8,7 mld zł EBITDA LIFO (czyli zysku operacyjnego, powiększonego o amortyzację, przy uwzględnieniu zmian wartości aktywów). Wyzwaniem będzie m.in. planowane wprowadzenie nowego podatku handlowego, który w przypadku sektora paliwowego obejmie zarówno sprzedaż paliwa, jak i sprzedaż pozapaliwową. Szacunki analityków wskazują, że Orlen może zapłacić około 270 mln zł podatku z tego tytułu.
— Zarząd odpowiednio zareaguje na ten czynnik. Ważne, że podatek wpłynie na cały sektor, więc nie zmieni naszej pozycji konkurencyjnej — uważa Sławomir Jędrzejczyk. Wyzwaniem będzie też odbudowa zakładu zależnego Unipetrolu, w Czechach. Sierpniowy pożar spowodował 1,8 mld zł strat — szacuje Orlen. — Liczymy na odszkodowanie z tytułu ubezpieczenia. Prawdopodobnie będzie nam wypłacane w ratach — szacuje Sławomir Jędrzejczyk.