Akcjonariusze dostali dywidendę. Odchodzący prezes roczną nagrodę, a nowy szef banku — współpracowników z zarządu.
Żadnych niespodzianek podczas wczorajszego zwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy PKO BP nie było. Wszystko odbywało się według założonego scenariusza. Gładko przeszło głosowanie nad uchwałą o podziale zysku i wypłacie dywidendy. WZA zdecydowało się wypłacić akcjonariuszom 1,09 mld zł, co stanowi 40,07 proc. zysku banku za 2007 r. i daje 1,09 zł (brutto) na akcję. Lista uprawnionych do dywidendy zostanie zamknięta do 18 sierpnia, a premia zostanie wypłacona 4 września.
Walne bez zastrzeżeń skwitowało zarząd banku. Kończący misję w PKO BP Rafał Juszczak dostał na odchodnym roczną premię wysokości 50 784,48 zł, co stanowi równowartość jego trzymiesięcznych poborów (brutto).
Stery rządów w banku przejął po nim Jerzy Pruski, który w kwietniu wygrał konkurs na stanowisko prezesa. Wczoraj po WZA zebrała się rada nadzorcza, żeby mu dobrać współpracowników do zarządu. Do zamknięcia tego numeru „Pulsu Biznesu” lista nazwisk nie została ujawniona.
Jerzy Pruski zapowiada, że zarząd w nowym składzie zbierze się zapewne w przyszłym tygodniu. Prezes PKO BP nie chciał wypowiadać się na temat linii kierownictwa banku.
— Proces zmian zainicjowany przez poprzedni zarząd znajduje się we wstępnej fazie. Nowy zarząd przeanalizuje obecną strategię, przyjrzy się jej założeniom i celom i podejmie decyzję o ewentualnych zmianach — wyjaśnia Jerzy Pruski.
Nie będzie zwlekać z wprowadzaniem korekt, jeśli uzna je za konieczne.
— Ewentualna zmiana strategii to perspektywa tego roku — mówi prezes Pruski.
Nowy szef banku pytany, czy ważniejsze dla niego są rynkowe udziały PKO BP, czy efektywność, odpowiedział, że patrząc w dłuższej perspektywie, oba cele są tożsame. Nie chciał natomiast wskazać, który z nich uważa za istotniejszy w krótkim horyzoncie czasowym.
Zdaniem analityków, raczej powinien postawić na efekty niż na ściganie się z Pekao. Marta Jeżewska z DI BRE Banku uważa, że przynajmniej na jakiś czas bank powinien dać sobie spokój z planami ekspansji zagranicznej, bliskiej sercu resortu skarbu, a skupić się na poprawie obsługi klienta w kraju.
Piotr Palenik, analityk ING Securities, nie sądzi, żeby nowe kierownictwo miało wprowadzać istotne zmiany do strategii. Uważa jednak, że bank powinien poświęcić więcej uwagi restrukturyzacji kosztów.