W podatkach będzie trudniej

AGNIESZKA WNUK
opublikowano: 2013-05-13 00:00

Zgodnie z założeniami projektu nowelizacji Ordynacji podatkowej, jeśli organ podatkowy uzna, że transakcji brakuje uzasadnienia biznesowego, a dominującym (nawet jeśli niejedynym) celem było uzyskanie korzyści podatkowych, będzie mógł określić opodatkowanie w wysokości właściwej dla konstrukcji bardziej adekwatnej do danego zdarzenia. Przesłanką zastosowania przepisów będzie sztuczność podjętej czynności w stosunku do osiągniętego efektu ekonomicznego. O braku adekwatności będzie decydować organ podatkowy. Minister finansów posługuje się więc pojęciami nieostrymi, ich wykładnię pozostawiając organom podatkowym prowadzącym postępowanie.

Takie rozwiązanie niewątpliwie zmniejsza pewność podatników co do konsekwencji podejmowanych działań. Już obecnie zdarza się, że władze podatkowe próbują wywodzić skutki podatkowe transakcji z regulacji dotyczących innych czynności prawnych niż te, których strony dokonały (np. chociażby uznanie dywidendy rzeczowej za odpłatne zbycie wydawanego składnika majątku). Tym bardziej więc wyposażenie administracji podatkowej w uprawnienie do badania adekwatności konstrukcji prawnej wybranej przez podatnika dla danej transakcji niesie ryzyko nadmiernej ingerencji w relacje gospodarcze. Przedsiębiorca, podejmując decyzję biznesową, będzie się musiał liczyć z możliwością nałożenia dodatkowych obciążeń podatkowych — właściwych dla rozwiązań prawnych, które zostaną przez organ podatkowy uznane za bardziej adekwatne.

Próbując uprzedzić zarzut niekonstytucyjności nowych regulacji, minister finansów proponuje wprowadzenie instytucji opinii zabezpieczającej. Rozwiązanie to wydaje się jednak zupełnie niepraktyczne, biorąc pod uwagę sześciomiesięczny termin na wydanie opinii oraz wygórowaną opłatę — 25-50 tys. zł. Trudno sobie wyobrazić, aby przedsiębiorcy mogli sobie pozwolić na odwlekanie transakcji o pół roku (już obecny trzymiesięczny termin na wydanie interpretacji indywidualnej w wielu przypadkach stanowi przeszkodę).

Pewność skutków podatkowych transakcji gospodarczych zostanie również zmniejszona poprzez ograniczenie znaczenia interpretacji podatkowych: organy podatkowe odmówią wydania interpretacji, jeśli uznają, że opisane czynności zmierzają do uniknięcia opodatkowania. Przedmiotem zapytań będą mogły być wyłącznie przyszłe skutki podatkowe wynikające z norm skierowanych do podatnika — nie będzie można zapytać o dokonane już transakcje oraz możliwość zastosowania normy, której adresatem jest organ.

Wprowadzenie ogólnej klauzuli antyabuzywnej wydaje się nieuniknione, szczególnie biorąc pod uwagę obecne trendy w polityce podatkowej w Polsce, jak i na świecie. Propozycje ministra finansów zanadto uzależniają jednak sytuację podatkową przedsiębiorcy od arbitralnej oceny organu podatkowego, nawet jeśli tworzy się iluzoryczne narzędzia jego ochrony.

AGNIESZKA WNUK

Senior Consultant, Crido Taxand