Potwierdziły się informacje z września ubiegłego roku — Pioneer Investments i Santander Asset Management (SAM) łączą siły. Po konsolidacji powstanie jedna z największych europejskich firm zarządzających aktywami, których wartość sięgnie łącznie ponad 400 mld EUR. Namiesza to także na polskim podwórku, bo połączenie dwóch gigantów na poziomie globalnym oznacza prawdopodobnie również połączenie gigantów na poziomie lokalnym.
Pod okiem regulatora
Z jednej strony trudno sobie wyobrazić scenariusz, w którym Pioneer Pekao TFI i Arka funkcjonują jako odrębne podmioty. Zresztą na funduszowym rynku, przy tak dużej presji marżowej, efekt skali jest nie do przecenienia. Z drugiej jednak strony nie da się obojętnie przejść obok ewentualnych problemów, jakie mogą stanąć na drodze do połączenia.
Jednym z nich jest kwestia koncentracji rynku. Na koniec marca Arka BZ WBK TFI zarządzało aktywami o wartości 14 mld zł, a Pioneer prawie 18 mld zł. Gdyby doszło do konsolidacji, powstałby wówczas twór z ponad 25-procentowym udziałem w rynku funduszy detalicznych (cały rynek detaliczny wart jest 125 mld zł) i stałby się zdecydowanie największym graczem. Pytanie więc, jakie stanowisko w tej sprawie zajmą Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a także Komisja Nadzoru Finansowego.
— Jeśli wpłynie do nas wniosek, będziemy go analizować — usłyszeliśmy w biurze prasowym UOKiK.
Gigantyczne aktywa wiążą się z trudnościami w zarządzaniu, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę płynność i wielkość rodzimego rynku.
— Na tym etapie nie mamy żadnych dalszych komentarzy poza tym, co zostało powiedziane w oficjalnym komunikacie prasowym. Po podpisaniu umowy przedwstępnej strony będą dążyć do podpisania ostatecznej umowy, podlegającej akceptacji właściwych organów nadzoru — wyjaśnia Andrea Morawski z biura prasowego UniCredit.
Walka z płynnością
Gigantyczne aktywa wiążą się też z trudnościami w zarządzaniu portfelami, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę płynność i wielkość rodzimego rynku.
— Mówi się, że duży może więcej, ale nie na polskim rynku. W Polsce to małe fundusze mogą więcej, bo w grę wchodzi ograniczona płynność rynku. Poza tym ciekawe, jak wyglądać będzie oferta produktowa tego gigantycznego tworu. Dziś, po zmianach w ustawie, łączenie funduszy nie jest już takie łatwe. Wymagana jest zgoda zgromadzenia inwestorów, a kworum podczas głosowania musi wynosić 50 proc. — przypomina Mariusz Staniszewski, prezes Noble Funds TFI.
Piotr Żochowski, prezes PKO TFI, największego towarzystwa na rynku detalicznym (ponad 18 mld zł) przekonuje jednak, że wielkość aktywów nie stanowi problemu, bo zarządzający mogą szukać płynności za granicą.
— My już dawno zdaliśmy sobie sprawę, że z tak dużymi aktywami trudno skupiać się wyłącznie na polskim rynku, dlatego wychodzimy za granicę — uważa Piotr Żochowski, który nie ma wątpliwości, że ewentualny proces połączenia Pioneera i Arki będzie bardzo czasochłonny. Oba towarzystwa mają doświadczenie w kierowaniu dużo większymi portfelami. U szczytu hossy w 2007 r. Pioneer zarządzał aktywami o wartości 30,2 mld zł, co dawało 22-procentowy udział w rynku, a Arka miała w tym czasie pod opieką 24 mld zł.
Po połączeniu UniCredit będzie posiadał 50 proc. holdingu, kolejne 50 proc. przypadnie funduszom private equity Warburg Pincus i General Atlantic. Tak powstały holding będzie kontrolował 100 proc. biznesu Pioneera w USA oraz 66,7 proc. działalności Pioneera poza USA. Pozostałe 33,3 proc. przypadnie bezpośrednio SAM. Jedynym akcjonariuszem polskiego BZ WBK TFI jest BZ WBK Asset Management, który z kolei kontrolowany jest przez Bank Zachodni WBK (50 proc.) i Banco Santander (50 proc.). Włoski UniCredit, właściciel Banku Pekao, posiada całość udziałów w Pioneer Investments.