W Polsce jest jeszcze miejsce na 5 mln kont

Paweł Zielewski
opublikowano: 2003-03-03 00:00

Co bardziej sceptyczni bankowcy mówią o początkach nasycenia rynku kontami osobistymi. Optymiści sądzą, że Polacy w najbliższych latach otworzą jeszcze nawet 10 mln rachunków. Prawda leży pośrodku.

Według Głównego Urzędu Statystycznego, w Polsce żyje około 30 mln ludzi o tzw. największym potencjale rynkowym, czyli mówiąc wprost — potencjalnych klientów banków. Doliczając do tego dzieci, które skończyły już 13 lat i mają prawo do własnej karty bankomatowej, można przyjąć, że polskie banki mogłyby z powodzeniem zarządzać nawet 33 mln kont osobistych.

Na razie rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych na polskim rynku jest 15-16 mln.

Rozbieżności między potencjałem rynku a bankową rzeczywistością są szokujące. Jak rysuje się przyszłość kont osobistych?

15-16 mln rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych w rodzimych bankach to również tchnienie optymizmu, ponieważ rachunków aktywnych jest — można założyć — 1-1,5 mln sztuk mniej. Niestety, dotychczas nie przeprowadzono rzetelnych badań na temat eksperymentowania klientów z bankami. Zdarza się, że niezadowolony z usług banku klient opuszcza go na rzecz konkurenta nie likwidując konta osobistego. Mimo iż każdego roku wszystkie banki komercyjne starają się wyczyścić portfele z nieczynnych rachunków, nie zawsze kończy się to likwidacją martwego konta. Zamknięcie rachunku nie tylko naraża bank na koszt, który trudno później wyegzekwować od klienta, ale fatalnie też odbija się na statystyce, która jest podstawą oceny efektywności poszczególnych oddziałów przez centralę.

Możliwości rynku nadal są ogromne. Dane statystyczne wskazują, że tzw. wskaźnik ubankowienia wynosi obecnie 0,5 proc., czyli generalnie dopiero połowa tych, którzy mogliby skorzystać z ofert banków i otworzyć sobie w nich rachunki, to uczyniła.

Społeczeństwo jednak biednieje, odreagowanie recesji potrwa kilka lat, dlatego też nie należy spodziewać się szybkiej zmiany tego wskaźnika na bardziej optymistyczny. Realny potencjał rynkowy dla banków w roku 2005 powinien wynosić około 17 milionów osób.

Konto osobiste jest podstawowym produktem, z którego korzystają klienci banków. To podstawa, od której zaczyna się prawdziwa bankowość — dostęp do kredytów i zaawansowanych usług finansowych. Konto osobiste jest wizytówką tak banku, jak i klienta. Bankowi pozwala poznać potrzeby i możliwości finansowe klienta, ocenić jego wiarygodność i rzetelność, klientowi zaś daje możliwość rozeznania się, czy reklamowana np. elastyczność banku rzeczywiście ma przełożenie na codzienną działalność i kontakty z klientem.

Nie zawsze jednak tak było. Bankowe doświadczenia klientów w latach 90. zaczęły się od masowego zaciągania kredytów. Rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy był ewentualnym dodatkiem do pożyczki. Jego użyteczność jeszcze w połowie lat 90. była znikoma.

Dziś jest inaczej — Internet, WAP, szybkie łącza, więcej małych, w pełni zautomatyzowanych oddziałów banków, uproszczone procedury i... mnóstwo pułapek. Wybór rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego nie jest już wyborem spośród kilku-kilkunastu propozycji. W gąszczu posegmentowanych ofert bardzo łatwo się pogubić.

Decyzja o otwarciu konta osobistego powinna być decyzją świadomą, opartą nie tylko na oczekiwaniach wobec banku, ale i na znajomości własnych możliwości.

OKIEM EKSPERTA

Zanim podejmiemy decyzję o wyborze konkretnego banku, powinniśmy się zastanowić, do czego właściwie go potrzebujemy? Zamierzamy zaciągnąć kredyt czy też ulokować nasze nadwyżki finansowe? A może potrzebujemy banku, dzięki któremu będziemy mogli w prosty sposób dokonywać codziennych transakcji?

Z badań wynika, że głównym elementem decydującym o wyborze banku jest bliskość oddziału do miejsca pracy lub zamieszkania i rozbudowana sieć bankomatów. Równie ważny powinien być bezpieczny dostęp do konta przez telefon i Internet. Jak wynika z naszych doświadczeń, coraz więcej klientów wybiera tę drogę kontaktu z bankiem. Dobrze jest poznać ofertę depozytową/inwestycjną/kredytową kilku wybranych banków — korzystając np. ze stron internetowych, a także po prostu spytać znajomych o polecenie banku lub nawet konkretnego doradcę w zakresie oferty.

Dominik Ogonowski dyrektor ds. kont i lokat w Citibanku Handlowym