W poniedziałek Madoff usłyszy wyrok

PAP
28-06-2009, 08:17

Sąd federalny w Nowym Jorku ogłosi w  poniedziałek wyrok na Bernarda Madoffa, finansisty i maklera, uznanego w marcu winnym oszukania klientów na łączną kwotę około 65 miliardów dolarów. "Piramida Ponziego" Madoffa, czyli znana od lat 20. ubiegłego wieku kombinacja polegająca na wydawaniu funduszy otrzymanych od nowych klientów na spłatę należności poprzednim, była prawdopodobne największym oszustwem w historii.

Oczekuje się, że Madoff zostanie skazany na 150 lat więzienia, co jest sumą przewidzianych w kodeksie kar za wszystkie kolejne udowodnione mu przestępstwa. Prowadzący sprawę sędzia Denny Chin powiedział, że jeśli nawet wyrok będzie niższy, to na pewno taki, by zagwarantować, że 71-letni skazany nigdy nie wyjdzie na wolność.

Adwokat Madoffa Ira Sorkin poprosił o 12 lat więzienia. Jak oświadczył, jego klient zasługuje na łagodniejszy wyrok, ponieważ dobrowolnie oddał się w ręce wymiaru sprawiedliwości i przyznał do winy. Zaapelował do sędziego o "odłożenie na bok emocji i histerii otaczającej tę sprawę".

Niezależnie od kary więzienia, spodziewane jest także ogłoszenie przepadku majątku Madoffa. Oszust zgodził się sprzedać wiele swoich aktywów, z czego dochody mają pójść na pokrycie strat jego ofiar. Konfiskata obejmie jego liczne nieruchomości, m.in. luksusowe apartamenty na Manhattanie i w Palm Beach na Florydzie.

Madoff prowadził działalność biznesową - dom maklerski i firmę doradztwa inwestycyjnego - przez około 50 lat i zdobył sobie zaufanie klientów, przeważnie członków nowojorskiej elity. Wiele z tych osób straciło na inwestycjach u oszusta oszczędności całego życia i żyje dziś ze skromnych emerytur państwowych.

Ofiarami Madoffa były również tak prominentne postacie jak słynny reżyser filmowy Steven Spielberg i znany pisarz, kronikarz Holokaustu, Elie Wiesel. Do klientów należały też czołowe amerykańskie fundacje charytatywne.

Komentatorzy podkreślają jako fakt uderzający, że poza Madoffem do odpowiedzialności karnej pociągnięto tylko jego audytora, chociaż współpracował z wieloma osobami i podejrzewa się, że przynajmniej część z nich musiała przeczuwać, że prowadzi on nielegalne interesy.

Madoff prowadził swoją firmę z dwoma synami i bratem, którym jednak nie postawiono żadnych zarzutów. Tłumaczą się oni, że nie wiedzieli o oszustwach ojca. Nie oskarżono także żony Madoffa, Ruth. Na podstawie umowy z sądem, ma ona wyrzec się roszczeń do ponad 80 milionów dolarów w aktywach rodzinnych, ale zachowa część majątku. W śledztwie Madoff podobno nie ujawnił większości szczegółów swej przestępczej działalności, a zwłaszcza chronił swoją rodzinę.

Na swej rozprawie w marcu tłumaczył, że "piramidę Ponziego" stworzył "tymczasowo" sądząc, że uda mu się "wydostać z niej klientów".

Sprawa była szeroko komentowana w USA w kontekście kryzysu finansowego. Niektórzy zwracali uwagę, że Madoff "przynajmniej przyznał się do winy", podczas gdy setki bankierów inwestycyjnych, menadżerów, specjalistów z agencji ratingowych i innych "ekspertów", chciwych, niekompetentnych i odpowiedzialnych za krach, pozostaje poza zasięgiem wymiaru sprawiedliwości.

Tomasz Zalewski (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / W poniedziałek Madoff usłyszy wyrok