Grupa Ciszewski jako pierwsza z dużych polskich agencji opublikowała wyniki finansowe. Rośnie jak na drożdżach.
Grupa Ciszewski 2,5-krotnie zwiększyła przychody i zysk z konsultingu. Wyniosły one odpowiednio 6,9 mln zł i 0,38 mln zł. Pozostałe przychody wyniosły 3,4 mln zł.
— Wyniki są takie nie tylko dlatego, że my sobie dobrze radzimy. Po prostu w branży, wbrew temu co się mówi, nie było kryzysu — uważa Sebastian Hejnowski, dyrektor zarządzający Ciszewski PR i jednocześnie wiceprezes Związku Firm Public Relations (ZFPR).
Przypuszcza, że w ostatnich dwóch latach wiele firm zajmujących się wizerunkiem zmniejszyło przychody. Ucierpiał segment eventów, który oznaczał głównie obrót pieniędzmi potrzebnymi na organizację wydarzeń, a nie marżowe usługi. Spadły także wydatki dużych marek w segmencie dóbr szybkozbywalnych.
— Jednak w tym samym czasie dynamicznie rosły wydatki na reputację w branży finansowej — przekonuje Jerzy Ciszewski, prezes Ciszewski PR.
W ostatnich miesiącach jego firma mocno rozbudowała spółki związane właśnie z usługami dla sektora finansowego, ale i turystycznego. Wzięcie ma też konsulting kryzysowy, gdzie marże są najwyższe. Zdaniem przedstawicieli spółki, nie można też mówić o braku pracy dla speców w branży.
— Na niektóre stanowiska szukamy ludzi miesiącami, musimy dawać ogłoszenia w gazetach — podkreśla Sebastian Hejnowski.
W ubiegłym roku grupa zatrudniała 53 osoby, na pensje wydała ponad 4 mln zł. Oznacza to, że średnia miesięczna pensja brutto w Ciszewskim przekroczyła 6 tys. zł. Średni przychód z konsultingu generowany w tym czasie przez jedną zatrudnioną osobę w agencji wyniósł około 11 tys. zł, miesięcznie jeden pracownik generował około 600 zł zysku.
W przyszłym tygodniu w "Pulsie Biznesu" zostanie opublikowany pierwszy raport PR zestawiający największe firmy z branży. Przychody i zatrudnienie poszczególnych spółek będą weryfikowane przez audytorów z KPMG. Za całość raportu odpowiada ZFPR.