LONDYN (Reuters) - W nadchodzącym tygodniu dla rynków finansowych kluczowe będą dane o poziomie optymizmu konsumentów w strefie euro i w USA. Mogą one pomóc w odpowiedzi na pytanie, które zadają sobie wszyscy inwestorzy - czy globalna przecena na giełdach zaczyna już odbijać się na stanie prawdziwej gospodarki.
Rynki będą także uważnie obserwować dane na temat wzrostu gospodarczego w USA w drugim kwartale, ponieważ coraz więcej graczy obawia się, że i tak umiarkowane ożywienie największej gospodarki świata zaczyna wytracać dynamikę.
Po gwałtownym wzroście w pierwszym kwartale o 6,1 procent analitycy spodziewają się wzrostu o 2,5 procent w drugim kwartale.
"Rynki są obecnie wyczulone na złe wiadomości i dane o amerykańskim PKB mogą pogłębić spadki" - powiedziała Joanne Collins, analityk z banku Daiwa.
We wtorek instytut Conference Board opublikuje swój indeks obrazujący poziom optymizmu wśród konsumentów. Według analityków indeks ten spadnie w lipcu do 102,5 punktu ze 106,4 w czerwcu.
W piątek swój raport na temat nastrojów wśród przedsiębiorców i konsumentów przedstawi Komisja Europejska. Także i w tym przypadku spodziewane jest pogorszenie nastrojów.
W czwartek decyzje w sprawie stóp procentowych podejmą Europejski Bank Centralny i Bank Anglii. W obu przypadkach analitycy nie spodziewają się zmiany stóp procentowych.
Po drugiej stronie Atlantyku gracze będą obserwować dane na temat sprzedaży samochodów, aktywności w sektorze wytwórczym i przede wszystkim bezrobocia.
Według analityków dane o bezrobociu w lipcu potwierdzą, że sytuacja na amerykańskim rynku pracy stopniowo się poprawia. Ich zdaniem liczba miejsc pracy wzrośnie o 81.000 wobec 36.000 miesiąc wcześniej. Stopa bezrobocia ma pozostać na dotychczasowym poziomie 5,9 procent.
Wzrosnąć ma także indeks Instytutu Zarządzania Podażą (IPM, dawniej NAPM) obrazujący poziom aktywności w sektorze wytwórczym. Wzrost ten jednak ma być niewielki.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))