Od kilku tygodni zachęcamy małe i średnie firmy do tworzenia własnych stron internetowych. Wszyscy eksperci są zgodni — jeśli nie ma ich w sieci, to tak jakby nie istniały. Jednak oprócz wybrania domeny, stworzenia strony i znalezienia dostawcy hostingu jest jeszcze jedna kwestia, o której trzeba pamiętać — prawo. Oprócz tego, że choćby z dostawcą hostingu trzeba podpisać umowę, która reguluje różne kwestie, ustawy nakładają na firmy prowadzące działalność w sieci wiele obowiązków. Jakich? To zależy, czy strona ma służyć jedynie celom informacyjno-promocyjnym firmy, czy będzie narzędziem bezpośredniej sprzedaży jej produktów, czy też za jej pośrednictwem będziemy świadczyć usługi online. W zależności od tego warto zwrócić uwagę na ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną, klauzule niedozwolone kodeksu cywilnego w obrocie konsumenckim, przepisy prawa autorskiego, ochrony baz danych oraz ochrony danych osobowych. Ale po kolei.
Nie naruszaj praw
W pierwszej kolejności powinniśmy zwrócić uwagę na podstawowe kwestie, które często są pomijane. W przypadku domeny będą to dobra chronione prawem, których nie możemy naruszać.
— Chodzi tu przede wszystkim o ochronę nazwy innego przedsiębiorcy, zasady uczciwej konkurencji, znaki towarowe, dobra osobiste czy nawet prawa autorskie. Można bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której nazwa domeny, składająca się z maksymalnie 63 znaków, narusza prawa autorskie osoby trzeciej — mówi Artur Piechocki, radca prawny.
— Domena nie może również w jakikolwiek sposób sprawiać wrażenia, że mamy do czynienia z podmiotem trzecim. Sytuacja taka mogłaby być uznana za nieuczciwe korzystanie z cudzej renomy na gruncie przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji — mówi dr Krzysztof Korus, partner w kancelarii dLK Korus Okoń Radcowie Prawni.
Podobnie w przypadku samej witryny internetowej — ona też nie może być tworzona w sposób naruszający prawa autorskie, prawo z rejestracji znaków towarowych czy dobra osobiste osób trzecich.
— Liczba witryn internetowych jest na tyle duża, że obecnie łatwo nie tylko o posłużenie się nazwą już wcześniej przez kogoś wykorzystywaną, nawet dla oznaczenia takich samych towarów, ale również zbliżonym projektem witryny internetowej. Dodatkową wskazówką dla przedsiębiorców może być tutaj zapoznanie się z przepisami o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, w tym o nieuczciwej reklamie — mówi Artur Piechocki.
Informacje, które musisz umieścić
Druga ważna kwestia — informacje, które powinny się znaleźć na stronie. — Przedsiębiorca prowadzący działalność w internecie ma obowiązek zamieścić na swojej stronie internetowej oznaczenie swojego przedsiębiorstwa („firma”), NIP, siedzibę i adres, adres elektroniczny, numer w rejestrze, nazwę organu prowadzącego rejestr (np. wpis do KRS), dane właściwego zezwolenia (np. zezwolenia KNF na działalność w charakterze instytucji płatniczej), a w razie wykonywania zawodu uregulowanego dodatkowo dane o tytule zawodowym, samorządzie i zasadach etyki tego zawodu — wylicza dr Krzysztof Korus.
Trzeba też zapewnić konsumentowi możliwość zapoznania się z informacjami o istotnych właściwościach oferowanych towarów lub usług, cenach, kosztach, płatności, dostawie, okresie trwania umowy, miejscu i sposobie składania reklamacji. Firma powinna również udostępniać regulamin świadczenia usług drogą elektroniczną. To podstawowe kwestie, ale nie można też przy tworzeniu strony zapominać o przepisach o ochronie danych osobowych, a także klauzulach niedozwolonych, na które trzeba uważać, a które najczęściej dotyczą sklepów internetowych.
O to zadbaj w umowach
Prawo jest ważne również przy zawieraniu umów, np. z administratorem domeny czy dostawcą usług hostingowych.
— Weryfikując wzorce umowne, warto zwrócić uwagę na ewentualne wyłączenia odpowiedzialności dostawcy usług, a także gwarancje ich jakości. W przypadku nazwy domeny ważna jest gwarancja rejestracji nazwy domeny na rzecz przedsiębiorcy, ponieważ to przedsiębiorca powinien stać się jej abonentem, a nie rejestrator czy też inny pośrednik, z którego usług korzysta przedsiębiorca — radzi Artur Piechocki.
Według niego, ostatnia kwestia jest niezwykle ważna wobec funkcjonowania w internecie wielu pośredników, którzy dokonują rejestracji nazw domeny na swoją rzecz, a następnie tylko udostępniają nazwę domeny przedsiębiorcy, który o tę nazwę występował. Natomiast umowa z dostawcą hostingu powinna określać m.in. objętość wykupionej przestrzeni, okres abonamentowy, zakres usług, przepustowość łącza, a także bezpieczeństwo danych.
— Należy zwrócić uwagę na rodzaj i poziom stosowanych zabezpieczeń, szybkość serwera i obsługę wielu połączeń jednocześnie, a przede wszystkim — zakres odpowiedzialności za awarie, zwłaszcza związane z utratą danych — zwraca uwagę Paweł Budrewicz, ekspert Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz właściciel kancelarii Lex Imprimis. Artur Piechocki radzi, by rozważyć kwestię zabezpieczeń danych, które oferuje dostawca usługi hostingu, oraz ewentualne zawarcie umowy o powierzenie przetwarzania danych osobowych, gdy dostawca hostingu będzie miał do nich dostęp podczas wykonywanej usługi.
Dopilnuj wykonawcy strony
W przypadku kiedy stronę wykonuje dla nas osoba trzecia, z nią też powinniśmy zawrzeć umowę regulującą najważniejsze elementy wykonania.
— Od wykonawcy strony musimy wymagać uregulowania kwestii prawno-autorskich oraz zasad i technologii wykonania — zauważa Paweł Budrewicz. To pozwoli uniknąć sporów, które czasem się zdarzają i często wynikają m.in. z niedookreślenia z góry wymogów technicznych, zasad zarządzania treścią strony, dokładnego postępowania przy akceptacji kolejnych etapów wykonania strony oraz postępowania w razie opóźnień lub wykonania strony niezgodnie z zamówieniem.
— Minimum regulacji umownej to wygląd i funkcjonalność strony, aspekty techniczne i zabezpieczenia (w tym zobowiązanie wykonawcy do zapewnienia dobrego jakościowo kodu strony), termin wykonania, odpowiedzialność wykonawcy za opóźnienie i nienależyte wykonanie, okres i tryb serwisowania — wylicza dr Krzysztof Korus. W umowach z wykonawcą strony często pomija się także kwestie praw autorskich. Niesłusznie.
— Trzeba ustalić, czy zamawiający nabywa prawa autorskie do stworzonej strony, co w praktyce oznacza, że „nabywa” on projekt strony i wykonawca nie może ponownie go wykorzystać do stworzenia innej strony — radzi dr Krzysztof Korus.