Norrmejerier i Arla tłumaczą, że w Szwecji nie ma dosyć mleka, aby zaspokoić popyt na masło w kraju podczas zbliżających się świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

Daniel Emilson ze spółki Arla wskazuje na trzy czynniki, które powodują „kryzys maślany”. Pierwszym jest to, że Szwedzi jedzą w tym okresie więcej jedzenia z wyższą zawartością tłuszczu. Drugim jest to, że popyt na tego rodzaju jedzenie rośnie jesienią i zimą. Trzecim jest to, że krowy nie dostarczają przez cały rok mleka z dostatecznie wysokim poziomem tłuszczu, aby robić z niego mleko.
- Sytuacja jest napięta i oczekujemy, że będzie tak samo jak działo się w ostatnich latach. Innymi słowy, będzie brakowało masła – powiedział Emilson jednej ze szwedzkich gazet.
Niedostateczna podaż masła to od kilku lat coraz większy problem w państwach skandynawskich w okresie zimowym. W 2011 roku doszło do tego, że ktoś oferował w Norwegii pół kilograma „prawie nieużywanego” masła za 3 tys. NOK (1433 zł).