W trudnych czasach trudne długi

Barbara Werpechowska
opublikowano: 2009-11-16 00:00

1,67 mln Polaków ma zaległości w spłacie zobowiązań. Wysokość niespłaconych w terminie długów wzrosła w czasie kryzysu.

Swoich zobowiązań nie regulują i firmy, i osoby fizyczne

1,67 mln Polaków ma zaległości w spłacie zobowiązań. Wysokość niespłaconych w terminie długów wzrosła w czasie kryzysu.

Wokół windykacji narosło wiele mitów. Jednak firma windykacyjna może okazać się jedynym ratunkiem, kiedy nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z własnym zadłużeniem czy z odzyskaniem pieniędzy od kontrahenta.

Kryzys nakręca rynek

Kryzys na rynku finansowym zaowocował zwiększeniem zarówno liczby, jak i wartości wierzytelności. Nie można jednakże zapomnieć, iż załamanie gospodarki wpłynęło na drastyczne zmniejszenie zdolności płatniczej przedsiębiorstw i gospodarstw domowych.

— Klienci zlecają do obsługi więcej wierzytelności, ale w związku z prowadzonymi wewnętrznymi procesami restrukturyzacyjnymi, których celem jest ograniczenie kosztów, podejmują też próby wywierania presji na obniżanie wynagrodzenia firm zajmujących się dochodzeniem należności — podkreśla Krzysztof Matela, prezes EGB Investments w Bydgoszczy.

Od kilku lat można zauważyć wyraźne zacieśnianie się współpracy banków i firm windykacyjnych. Transakcje, będące rzadkością w latach 90., teraz stają się codziennością.

Mowa tutaj m.in. o zlecaniu do obsługi dużych portfeli wierzytelności czy sprzedaży tzw. złych kredytów. To pozwala odblokować pieniądze z rezerw. Ostatnio wyczyścił swój portfel PKO BP.

Więcej pakietów

— Banki nauczyły się korzystania z outsourcingu usług windykacyjnych i przekonały się o płynących z niego korzyściach. Od kilku lat widać wyraźny wzrost liczby i wartości transakcji sprzedaży wierzytelności zarówno wobec osób fizycznych, jak i przedsiębiorstw. W zbywanych portfelach są wierzytelności nieściągalne i takie, które dłużnicy spłacają, ale w ograniczonym zakresie. Mimo to w praktyce aktywność banków sprowadza się głównie do przekazywania wierzytelności do obsługi — mówi Krzysztof Matela.

Prawidłowością stało się sprzedawanie wierzytelności przez banki z pewnym opóźnieniem. Niespłacone kredyty udzielane dziś, będą sprzedawane za dwa lata. Analitycy uważają, że w ciągu dwóch najbliższych lat wyraźnie wzrośnie liczba transakcji sprzedaży wierzytelności wynikających z niespłacanych kart kredytowych, pożyczek konsumpcyjnych i kredytów hipotecznych

Trudno wskazywać jedna najbardziej niesolidną branżę. Dłużnicy są wszędzie.

— Był czas, że zgłaszano bardzo dużo wierzytelności firm budowlanych. Sporo pochodzi z firm transportowych, ale w tym przypadku większe znacznie ma krótszy, bo zaledwie roczny okres przedawnienia. Teraz bardzo dużo pojawia się długów firm zagranicznych z Niemiec, Grecji — mówi Rafał Hermański, właściciel spółki Inkaso Hermański w Poznaniu.

Euler Hermes zwraca uwagę na niepokojące tendencje w płatnościach eksportowych. Duża liczba i wartość odzyskiwanych należności eksportowych w sytuacji znacznego zmniejszenia polskiego eksportu (według GUS do końca sierpnia 2009 r. spadł o 22,5 proc.) świadczy o utrzymującym się dużym ryzyku braku zapłaty ze strony zagranicznych odbiorców także w roku przyszłym.

Przedsiębiorcy zgłaszają sprawy do windykacji o 2 do 4 tygodni później niż jeszcze w I kwartale tego roku. Sporo firm wciąż popełnia podstawowe błędy, takie jak niewłaściwie udokumentowana dostawa.

Tylko niewielu przedsiębiorców korzysta z takich rozwiązań jak np. klauzula zabezpieczenia własności towaru (retention of title) — w odróżnieniu od polskiego prawa dopuszczalna na wielu rynkach zagranicznych.

Pieczęć prewencyjna

W ramach działań windykacyjnych firmy prowadzą też działania prewencyjne. Polegają one m.in. na umieszczeniu na fakturze klauzuli, że w przypadku braku terminowej zapłaty windykacją zajmie się wskazana firma. Bardzo ważne są także telefony od razu przypominające o terminie zapłaty.

Jak przyznaje Tomasz Niewiński z ATH Inkaso w Toruniu, takie postępowanie dyscyplinuje kontrahentów klienta. Jest skuteczne, szybsze, a co najważniejsze — nieporównywalnie tańsze niż windykacja sądowa i komornicza. Wysoka skuteczność wynika z natychmiastowej reakcji na opóźnienia płatnicze, kiedy firma-dłużnik jeszcze istnieje.

— Takiej klauzuli czy pieczęci nie należy umieszczać na fakturach dobrego klienta, który zawsze płaci w terminie. Możemy go tym tylko zirytować — dodaje Niewiński.

Nie trafić na listę

Stale rośnie też zadłużenie konsumentów. Według raportu InfoDług, publikowanego przez InfoMonitor BIG, aktualna kwota przeterminowanego zadłużenia konsumentów wynosi 12,06 mld zł.

Coraz więcej firm przekazuje dane o dłużnikach do biur informacji gospodarczej, co świadczy o zwiększaniu się problemu zadłużenia w czasach spowolnienia gospodarczego, ale także o wzroście wiedzy o możliwościach wykorzystania współpracy z biurem informacji gospodarczej we własnym biznesie.

Banki i przedsiębiorcy przekazują informacje o zadłużeniu do Centralnej Ewidencji Dłużników InfoMonitora. Informacje o dłużnikach, którzy nie płacą na czas, pochodzą z wszystkich sektorów gospodarki (firmy pożyczkowe, telekomy, firmy leasingowe, ubezpieczyciele, gazownie i inni dostawcy mediów, sektor MŚP, a także spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe).

Osoba lub firma, której dane trafią do BIG, musi liczyć się z tym, iż spotka ją odmowa w momencie starania się o kredyt, pożyczkę, leasing, zakupy na raty czy zakup telefonu komórkowego. Takie konsekwencje skutecznie mobilizują dłużnika do spłaty należności. W 2009 r. InfoMonitor odzyskał już ponad 359 mln zł na rzecz swoich klientów. Tylko gminy, które przekazują informacje o dłużnikach alimentacyjnych, odzyskały ponad 143 mln zł.

Dzień bez długu

Centrum Badań nad Zachowaniami Ekonomicznymi na zlecenie firmy Kruk z Wrocławia przeprowadziło badania na temat naszych długów. Wynika z nich, że osoby mające problemy z terminowym spłacaniem zadłużenia negatywnie oceniają szanse na poprawę tej sytuacji. Ponad połowa badanych przyznaje, że w dalszym ciągu nie może pokonać trudności związanych z regulowaniem należności. Osoby próbujące unormować tę sytuację podejmują w przeważającej większości racjonalne działania, jak oszczędzanie czy szukanie dodatkowych źródeł dochodu. Ponad 2/3 respondentów uważa, że sensownym działaniem jest podejmowanie prób negocjacji z bankiem. Mimo to tylko kilka procent badanych szuka rozwiązania problemu w dialogu z instytucjami finansowymi. W przypadku zadłużenia na kartach kredytowych co trzecia osoba twierdzi, że nie podejmuje żadnych aktywnych działań, aby sobie poradzić z tym problemem i czeka, aż sytuacja sama się unormuje.

To tylko potwierdza, że większość dłużników jest bierna. Aż 1,67 mln Polaków, tj. około 5,7 proc. społeczeństwa w wieku produkcyjnym i poprodukcyjnym, ma zaległości w spłacie zobowiązań.

Dlatego firma Kruk rozpoczęła 3 listopada kampanię edukacyjną "Nasze długi", która ma uświadomić Polakom źródła oraz konsekwencje zaciągania i niespłacania zobowiązań. W jej ramach będzie też zachęcać do kontaktu z wierzycielem lub windykatorem w celu rozwiązania problemu zaległości. Jednym z elementów akcji będzie ogłoszenie 17 listopada "Dniem bez długów".