W tym roku będzie trudno o premię

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2009-03-04 07:31

Tylko 6-7 spółek z  WIG20 podzieli się zyskami z akcjonariuszami. Rok temu było ich 12. Blue chipy przeznaczą na dywidendę niecałe 9 mld zł z ubiegłorocznych zysków. To o jedną czwartą mniej niż rok temu.

Inwestorzy znają już wyniki finansowe spółek z 2008 roku. Teraz zaczyna się gra pod dywidendy. Niestety, szansa na wygraną zmniejszyła się. Powód? Jest niemal pewne, że rok 2009 nie przyniesie kolejnego rekordu wypłat dywidend. Według szacunków "PB", w tym roku blue chipy mogą wypłacić akcjonariuszom około 8,8 mld zł z ubiegłorocznych zysków. Rok wcześniej było to 12,5 mld zł. Jest jeszcze gorzej, jeśli chodzi o liczbę spółek płacących dywidendy. Będzie ich nawet o połowę mniej.

— To przejaw tego, co dzieje się w szybko słabnącej gospodarce — komentuje Michał Marczak, dyrektor zarządzający Domu Inwestycyjnego  BRE Banku.

Niechętne banki

Mniej hojne niż zwykle będą banki. W poniedziałek Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) zarekomendowała im ostrożne podejście i przeznaczenie jak największej części zysków z 2008 r. na fundusze własne. Niechęć do dywidendy już zadeklarowały władze  PKO BP, BRE Banku oraz  BZ WBK.

— Trudna sytuacja na rynkach finansowych w połączeniu z pogarszającymi się wskaźnikami makroekonomicznymi wywiera na bankach presję, aby nie wypłacać dywidendy. To wspomogłoby bazę kapitałową osłabioną przez okres agresywnej akcji kredytowej — uważa Michał Konarski, analityk KBC Securities.

— Brak dywidendy jest negatywnym sygnałem dla akcjonariuszy, ale nie powinno to być zaskoczeniem dla rynku. Szefowie banków wielokrotnie wspominali o rekomendowaniu braku dywidendy. Takie działanie znajduje poparcie większościowych akcjonariuszy, którzy sami nie są już tak skłonni dokapitalizowywać swoich spółek. Bankiem, który naszym zdaniem wypłaci dywidendę w tym roku, jest  Pekao — dodaje analityk KBC Secu- rities.

W lutym Jan Krzysztof Bielecki, prezes Pekao, przyznał, że nie będzie rekomendował wypłaty wyższej dywidendy na akcję z zysku osiągniętego w 2008 roku niż z 2007 roku. To oznacza, że bank kontrolowany przez włoską grupę  Unicredit może przeznaczyć w tym roku na dywidendę najwyżej 2,5 mld zł. Równie dobrze może jednak odstąpić od wypłaty.

Surowcowe problemy

Na dywidendę nie powinni liczyć akcjonariusze spółek surowcowych. W przypadku  Orlenu i  Lotosu problem "płacić czy nie" rozwiązał się w IV kwartale. Obie rafinerie zanotowały wtedy dużą stratę przesądzającą o stratach w całym roku. Pod dużym znakiem zapytania stoi także premia z  KGHM. Według zarządu miedziowego koncernu, plany inwestycyjne są tak duże, że spółki nie stać na wypłatę dywidendy.

— Spółki paliwowe są zadłużone i muszą zająć się odbudową bilansu. Natomiast w przypadku KGHM nie byłbym do końca przekonany, że akcjonariusze nie upomną się o premię. Tu realna może być wypłata 0,5 mld zł dywidendy — mówi Michał Marczak.

Po słabym IV kwartale i nie najlepszych perspektywach na wyniki pierwszego kwartału 2009 roku, niewiadomą jest też premia w  PGNiG.

Dywidendowe pewniaki

Jest jednak kilka blue chipów, które już zdeklarowały gotowość wypłaty dywidendy. Jedną z największych premii wypłaci  TP. W grę wchodzą 2 mld zł. Z zapowiedzi zarządu wynika ponadto, że w II połowie roku telekomunikacyjny gigant może przeprowadzić dodatkowy skup akcji lub wypłacić kolejną dywidendę. Sowitą premię szykuje czeski  CEZ. Może na nią przeznaczyć 50-60 proc. ubiegłorocznego zysku (nawet około 4 mld zł).

— W trudnych czasach wypłata dywidendy może być atutem, czego przykładem jest TP. Jeśli ktoś zakłada dalszą przecenę na giełdzie, to dobrą alternatywą mogą być właśnie spółki dywidendowe. Natomiast zakładając wariant uwzględniający odbicie, należałoby zainteresować się bardziej spółkami przecenionymi, chociażby bankami — sugeruje Michał Marczak.

W tym roku w gronie dywidendowych rodzynków mogą znaleźć się jeszcze  Asseco Poland,  Polimex,  TVN i  Agora.