Faworytami inwestorów w 2002 roku wśród banków były Pekao SA i BZ WBK. W przyszłym roku do tego grona dołączy szykowany do giełdowego debiutu PKO BP. Liczyć się będzie też BPH PBK.
W tym roku na akcjach dużych banków łatwiej było zarobić niż stracić. Tylko BRE Bank i Kredyt Bank przyniosły swoim inwestorom stratę, przy czym pierwszy z nich aż 26,2-procentową. Stało się tak mimo zabiegów zarządu, który kilkakrotnie w tym roku skupował walory BRE Banku, by pokazać, że to dobra i bezpieczna inwestycja. Inwestorzy nie dali się przekonać, szczególnie, że co kwartał przybywało złych wieści ze spółki.
Najwięcej w 2002 roku zyskali ci, którzy postawili na akcje BZ WBK. Analitycy uważają, że jest to najbardziej stabilnie rozwijająca się instytucja finansowa notowana na GPW. Nic więc dziwnego, że od połowy roku BZ WBK jest faworytem inwestorów. Pekao SA, który do tego czasu koncentrował na sobie uwagę graczy, stracił ich zaufanie po opublikowaniu informacji o zaangażowaniu wielkich kapitałów w stocznię szczecińską. Jednak i tak stopa zwrotu na papierach tej spółki przekroczyła 13 proc.
Zdecydowanie więcej niż na lokacie bankowej czy obligacjach można było także zarobić na walorach ING BSK, BIG BG, BPH PBK, BHW i Fortis Banku. Mimo, że nie był to dobry rok dla sektora, inwestorzy i tak uznali, że jest on bardziej stabilny niż inne branże.
W przyszłym roku decydujący dla rozwoju sektora bankowego będzie wzrost gospodarczy.
— Oczekuję, że w przyszłym roku banki będą musiały się pogodzić ze spadkiem marży. Wpływ na to będzie miała kontynuacja obniżek stóp procentowych oraz rosnąca konkurencja w sektorze. Zmniejszenie tego przychodu instytucje finansowe będą próbowały wyrównać wzrostem akcji kredytowej. Będzie to jednak możliwe tylko wówczas, gdy ruszy gospodarka. Mam nadzieję, że w końcu w przyszłym roku PKB wyniesie 3 proc. — mówi Marcin Materna, analityk DM BIG BG.
Obserwatorzy rynku zgodnie twierdzą, że bankom skończyła się już możliwość obniżek stawek depozytów.
— Już w tym roku widać jest olbrzymią konkurencję innych form inwestowania w stosunku do depozytów. Banki, jeśli będą chciały pozyskać pieniądze na rozwój akcji kredytowej, będą musiały uatrakcyjnić lokaty — uważa Andrzej Powierża, analityk DI BRE Banku.
Obserwatorzy rynku liczą, że w przyszłym roku dużo lepsze rezultaty osiągnie BPH PBK.
— Spodziewam się, że w przyszłym roku w BPH PBK będzie już widoczny efekt połączenia. Spółka wykaże niższe koszty, mniejsze odpisy na rezerwy i stabilny wzrost, tak jak to w tym roku miało miejsce w BZ WBK — uważa Marcin Materna.
Oczekuje także lepszego roku dla Pekao SA i BZ WBK.
— Widać, że BZ WBK jest dobrze zarządzany i bez trudu powinien poradzić sobie ze spadającymi marżami. Nie wiem natomiast, czy Pekoa SA jest przygotowany na taki scenariusz — uważa z kolei Andrzej Powierża.
Analitycy stabilnego wzrostu oczekują też po ING BSK, choć w przypadku tej spółki wynik w dużym stopniu może zależeć od restrukturyzacji przemysłu ciężkiego, w który bank jest zaangażowany. Raczej nie powinien rozczarowywać BHW, choć jak twierdzi Andrzej Powierża, w banku tym wciąż jeszcze widać proces łączenia dwóch kultur korporacyjnych.
— Kredyt Bank jeszcze w przyszłym roku może mieć problemy z portfelem kredytowym. Nie jestem pewien, czy utworzył już wszystkie konieczne rezerwy. Uważam także, że wysokich wyników nie należy jeszcze oczekiwać po BRE Banku. Szacuje, że w tym banku zysk z podstawowej działalności wystarczy na pokrycie rezerw — mówi Marcin Materna.
Natomiast inwestorzy z dużą ciekawością czekają na debiut na parkiecie akcji PKO BP.
— Spodziewam się, że w momencie debiutu PKO BP nastąpią spadki kursów innych spółek, głównie z tego sektora. Inwestorzy część środków przesuną w akcje największego polskiego detalisty. Sądzę, że najmocniej może ucierpieć wycena Pekao SA. Te banki także mogą w przyszłości mocno ze sobą konkurować, nie tylko na rynku bankowym, ale i na parkiecie — uważa Marcin Materna.
Zdaniem analityków, debiut BGŻ już nie będzie na giełdzie tak mocno odczuwalny.
Okiem eksperta
Patrzenie na gospodarkę
W przyszłym roku decydujący wpływ na rozwój sektora bankowego będzie miała gospodarka. Jeśli nastąpi wzrost, to przełoży się on na poprawę kondycji finansowej przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Wówczas ruszy akcja kredytowa, spadnie zaś odsetek złych długów i ryzyko konieczności tworzenia nowych rezerw. Jeśli zastój się utrzyma w bankach znów zwiększy się ryzyko kredytowe i nie będą one chciały finansować niepewnych klientów. Drugim ważnym dla sektora czynnikiem jest to czy i w jakim tempie będą spadały stopy procentowe.
Andrzej Topiński
prezes ZBP