Giełdy w USA rozpoczęły tydzień od spadków indeksów, choć początek sesji wskazywał, że popyt utrzyma inicjatywę. Okazało się jednak, że inwestorzy zdecydowali się na rozpoczęcie realizacji zysków. Tłumaczy ich to, że publikowane w najbliższym czasie dane makro mogą wpłynąć na stan nastrojów.
Już dziś podane zostaną informacje o sprzedaży domów na rynku wtórnym w sierpniu i wrześniowy wskaźnik zaufania konsumentów. Każdy kolejny dzień będzie przynosił nowe dane, które rynek będzie oceniał jako bardziej lub mniej przemawiające za obniżką stóp. W poniedziałek danych nie było, a wystąpienie szefa Fed nie odnosiło się do bieżącej sytuacji gospodarki. Na zmianę kursów wpływały więc informacje ze spółek.
Wiadomość o pierwszym od 37 lat strajku w General Motors osłabiła notowania potentata. Ford drożał po zapowiedzi prezesa, że spółka zacznie przynosić zyski już w 2008 r. Po podwyższeniu rekomendacji drożały technologiczne blue chipy: EMC i Motorola. Apple zdrożał po podwyższeniu ceny docelowej jego akcji z 160 do 180 USD. Rynkowa wynosi 149 USD.
Marek Druś