W usługach przybyło bankrutów

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-07-03 00:00

Polacy niewiele wydają na usługi. Dlatego liczba bankructw jest w nich coraz większa — wynika z analizy Euler Hermes.

Czerwcowi bankruci zatrudniali łącznie około 1,9 tys. osób, a ich obrót sięgał 720 mln zł. Było ich 76, w porównaniu z 85 rok temu o tej samej porze — informuje Euler Hermes na podstawie danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego. Liczba upadłości w ciągu roku spadła w budownictwie, produkcji i hurcie. Wzrosła natomiast w firmach usługowych (z 18 do 23 przypadków).

— Przede wszystkim widać problemy sektora hotelarsko- -gastronomicznego, którego dotyczyło osiem opublikowanych w czerwcu upadłości. Problemy dotykają także placówek służby zdrowia czy np. klubów fitness. Ale ograniczanie wydatków na usługi wciąż jest widoczne u klientów biznesowych, o czym świadczą bankructwa agencji reklamowych, firm obsługi informatycznej czy wynajmujących sprzęt biurowy — mówi Michał Modrzejewski, dyrektor w Dziale Analiz Branżowych Euler Hermes Collections. W budownictwie liczba upadłości jest zbliżona do ubiegłorocznej.

Mniej jednak upadło firm wyspecjalizowanych w pracach wykończeniowych. Problemy mają przedsiębiorstwa budownictwa ogólnego. W sferze produkcji można zaobserwować mniej upadłości niż przed rokiem, ale tym razem dotykają one dostawców artykułów inwestycyjnych (wyroby metalowe, części, maszyny). W branży spożywczej wśród producentów oraz firm dystrybucyjnych, które upadają, pojawiają się natomiast wytwórcy artykułów nabiałowych czy produktów zbożowych, a nie z sektora mięsnego, wśród których dotychczas było dużo bankrutów.