W zasięgu WIG20 jest 3500 punktów

Adrian Boczkowski
opublikowano: 05-01-2011, 00:00

Orlen, Lotos, Synthos i Tarnów nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa, a czarnych koni 2011 roku jest więcej.

W minionym roku strategia firmowana przez Pawła Burzyńskiego z DM BZ WBK była strzałem w dziesiątkę. Co radzi w tym roku?

Orlen, Lotos, Synthos i Tarnów nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa, a czarnych koni 2011 roku jest więcej.

Debiut Pawła Burzyńskiego na stanowisku szefa strategii rynku akcji w DM BZ WBK udał się więc wyśmienicie. Niektóre jego rekomendacje pozwoliły inwestorom zarobić krocie, jak choćby zalecenia dla akcji Tarnowa, które w 5 miesięcy przyniosły ponad 100 proc. zysku. W co warto inwestować w tym roku? Według Pawła Burzyńskiego, na topie będą generalnie duże, płynne spółki, choć wśród mniejszych również da się znaleźć inwestycyjne perełki. W rozmowie z nami przedstawia 10 potencjalnych hitów 2011 r. i prognozuje roczny wzrost WIG20 o nawet jedną czwartą.

Adrian Boczkowski: Jaki będzie 2011 rok na rynkach?

Paweł Burzyński: Uważamy, że będzie charakteryzował się relatywnie mniejszą zmiennością niż poprzedni, co finalnie przełoży się na wyższą stopę zwrotu z rynku akcji. Nasz umiarkowany optymizm, mimo wewnętrznych problemów Unii Europejskiej, opiera się na: wyraźnie rosnącej determinacji wspólnoty europejskiej do utrzymania stabilności strefy euro, odbijających drugi miesiąc wskaźnikach wyprzedzających w kluczowych globalnych gospodarkach, w końcu wzrastającym popycie wewnętrznym w USA, rosnącym optymizmie małych i średnich spółek w USA oraz oczekiwanym transferze aktywów z amerykańskiego rynku długu na rynek akcji. Czynnikiem ryzyka dla naszych wstępnych prognoz na 2011 r. jest niepewność co do pełnego sukcesu rolowania zapadających w 2011 r. instrumentów dłużnych krajów PIIGS (łącznie blisko 330 mld USD). Jeżeli pierwsze transze długu znajdą nabywców w I kwartale (niepewność co do tego jest kluczowym elementem, który będzie stał za oczekiwaną korektą notowań na początku 2011 r.), a tak też uważamy, to będziemy spokojni o perspektywy dla kolejnych kwartałów.

Dobrze prognozował pan scenariusz dla WIG20, w tym również zryw indeksu pod koniec roku. Co wydarzy się w 2011 roku?

Nasza wstępna analiza wskazuje na 18-25-procentowy potencjał wzrostu od punktu, który był naszym celem na 2010 r. (2850 pkt). Tym sam na tym etapie przedział 3360-3560 pkt jest naszym nowym celem, gdzie widzimy WIG20 na koniec 2011 r. Konkretny cel podamy wkrótce po rewizji naszych szacunków dla poszczególnych spółek z WIG20.

Czy lepszym wyborem będą duże czy mniejsze spółki?

Zdecydowanie duże spółki, gdyż przy relatywnie ograniczonej sile popytowej ze strony lokalnych instytucji finansowych to inwestorzy zagraniczni będą dyktowali trendy na GPW. Tym samym preferencje co do dużych, płynnych walorów pozostaną aktualne w 2011 r. Oczywiście uważamy, że pewna grupa ciekawych fundamentalnych małych i średnich spółek, których listę opublikujemy w naszej strategii na początku roku, pobije wyraźnie benchmarki.

Jakie branże powinny być najlepsze?

Surowcowa, paliwowa, chemiczna, agro oraz w mniejszym stopniu — finansowa.

Odkrył pan potencjał Orlenu, Synthosu czy Tarnowa. Które spółki mogą błysnąć kursami w tym roku?

Uważam, że Orlen, Lotos, Synthos i szczególnie Zakłady Azotowe Tarnów nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa i będą ponownie spółkami, które wyraźnie zdeklasują szeroki rynek. W ramach moich sektorów [paliwa, chemia, biotechnologia — red.] ze względów fundamentalnych warto przyjrzeć się Puławom, natomiast czysto tradingowo — Ciechowi. Spółki, które polecamy inwestorom i uważamy, że dadzą wysoką stopę zwrotu w 2011 r., to: Amica, City Interactive, Cormay oraz Mirbud. O pozostałych pomysłach poinformujemy w oficjalnej strategii.

Co będzie z rynkiem pierwotnym? Czy pieniądze znów będą płynąć na Wschód?

Resort skarbu z pewnością będzie kontynuował wyprzedaż aktywów, dlatego też należy liczyć się z podażą akcji, m.in. PGE i Tauronu. To będzie ciążyło na tych walorach w pierwszej połowie roku. Niemniej jednak wydaje się, że podaż akcji ze strony resortu będzie o wiele mniejsza niż w 2010 r. Spektakularny sukces ofert ze ściany wschodniej z pewnością przyniesie kolejne oferty z tego kierunku, które selektywnie na pewno warto rozważyć, gdyż ich wycena jest zazwyczaj bardzo atrakcyjna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane