Polskie gospodarstwa domowe odpowiadają za 32 proc. finalnej konsumpcji energii, wyprzedzając przemysł, transport, rolnictwo i usługi — wynika z analiz GUS. A według danych BuildDesk, nawet 80 proc. energii zużywanej w domach jednorodzinnych pochłania ogrzewanie. Większość z nas mieszka w budynkach nieocieplonych, ogrzewanych węglem, miałemwęglowym lub paliwem stałym, emitujących groźne dla środowiska odpady i gazy, takie jak dwutlenek węgla. To negatywnie wpływa na jakość powietrza. Nic dziwnego, że aż sześć polskich miast znalazło się w pierwszej dziesiątce najbardziej zanieczyszczonych miejscowości w Europie (raport Europejskiej Agencji Środowiska z 2013 r.). Jak temu zaradzić? Rozwiązaniem są energooszczędne rozwiązania w budownictwie. O budownictwie energooszczędnym mówi się zwykle w kontekście ekologii i wymogów Unii Europejskiej. Tymczasem nie wolno pomijać aspektu ekonomicznego, który dla lokatorów jest najważniejszy,na co zwraca uwagę Paulina Gadomska-Dzięcioł z Effective PR, organizator kampanii „Energooszczędność w moim domu”.
— Użytkowanie budynków, w których zastosowano nowe technologie, jest zdecydowanie tańsze niż domów tradycyjnych. Potwierdzają to nie tylko niezależni eksperci i producenci sektora budowlanego, ale też osoby, które mieszkają w takich obiektach. Dwie trzecie spośród nich cieszy się tym, że płacą niższe rachunki za energię, co pokazuje nasze badanie — mówi Paulina Gadomska-Dzięcioł. Energooszczędne rozwiązania podbijają m.in. budownictwo domów jednorodzinnych.
Dzięki temu ich użytkownicy obniżyli zużycie prądu potrzebnego do ogrzewania o 12 proc. Jak udało się to osiągnąć? Zadecydowały o tym przede wszystkim dwa czynniki: lepsza izolacja cieplna przegród zewnętrznych domów i coraz częściej stosowane okna trójszybowe. — W 2009 r. udział nowych domów jednorodzinnych z ponadstandardową izolacją cieplną wynosił tylko 1 proc. Rok temu wskaźnik ten osiągnął 21 proc., a w sierpniu 2014 r. — 28 proc. — mówi Piotr Pawlak z Rockwool. Co do okien trójszybowych — odsetek nowych domów, w których je zainstalowano, wzrósł od 2009 r. z 6 do około
14 proc. Zastosowanie takiego oszklenia pozwala obniżyć przenikanie ciepła w stopniu, który przewyższa wymagania stawiane budynkom pasywnym, przy zachowaniu wysokiej przepuszczalności światła dziennego. Na drodze do upowszechniania się w Polsce budownictwa energooszczędnego stoi przekonanie, że jest ono drogie. Ale — zdaniem branżowych ekspertów — to mit, którego nie da się obronić w obliczu badań i liczb.
— Koszt wybudowania obiektu niskoenergetycznego jest średnio o 8-10 proc. wyższy niż zwykłego budynku. To niewiele, jeśli uwzględnimy korzyści, jakie niesie ze sobą taka inwestycja — przekonuje Małgorzata Bartkowski z firmy REECO Poland. Inna dobra wiadomość: Polak, który myśli o zamieszkaniu w nieruchomości o niskim zużyciu energii, może sięgnąć po dofinansowanie z budżetu państwa. Od 2013 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej realizuje ogólnopolski program dopłat do kredytów zaciągniętych na budowę lub zakup budynków mieszkalnych w standardzie niskoenergetycznym i pasywnym. Nabywcy domów jednorodzinnych mogą liczyć na 50 tys. zł, a przyszli użytkownicy lokali mieszkalnych w budynku wielorodzinnym — na 16 tys. zł brutto.