Wachlarz rozwiązań dla nowych Wiązar

Sylwester SacharczukSylwester Sacharczuk
opublikowano: 2014-01-28 00:00

Akcelerator „PB”: Nowy asortyment i forma prawna, zmiany w formule sprzedaży — to szansa dla spółki z Odolanowa na rozwój i lepsze wyniki

Spółka Wiązary Burkietowicz działa w przetwórstwie i obróbce drewna już od ponad wieku. Wszystko zaczęło się od niewielkiej stolarni w wielkopolskim Odolanowie, która z upływem dekad już w okresie międzywojennym rozwinęła się w prężnie działający biznes.

To najlepszy moment na wprowadzenie nowych rozwiązań i przygotowanie strategii na najbliższe lata. Po zmianach Wiązary mogą zyskać na znaczeniu na europejskim rynku — mówi Andrzej Głowacki, prezes zarządu DGA. [FOT. WM]
To najlepszy moment na wprowadzenie nowych rozwiązań i przygotowanie strategii na najbliższe lata. Po zmianach Wiązary mogą zyskać na znaczeniu na europejskim rynku — mówi Andrzej Głowacki, prezes zarządu DGA. [FOT. WM]
None
None

Po wojnie firma została upaństwowiona, jednak właścicielom udało się przywrócić formę prywatną — z zastrzeżeniem, że zakład będzie przyuczał do zawodu przyszłych stolarzy. Pod obecną nazwą spółka działa od 2002 r. Dziś jest prowadzona już przez piąte pokolenie rodziny Burkietowicz. W ostatnich latach spółka zainwestowała w obiekty produkcyjne i park maszynowy. Nabyła też licencję od amerykańskiej firmy Mitek, co przyczyniło się do znacznego unowocześnienia głównego produktu, czyli drewnianego wiązara — podstawowego elementu nośnego konstrukcji dachu.

Spółka osiągnęła pozycję krajowego lidera w produkcji dachowych prefabrykowanych konstrukcji z litego drewna. Chciałaby jednak rozwijać się szybciej i notować lepsze wyniki — dlatego jej właściciele zgłosili się do programu Akcelerator „Pulsu Biznesu”, w którym eksperci z różnych branż pomagają przedsiębiorcom w rozwoju i rozwiązywaniu problemów. Bezpłatną pomoc zaoferowała firmie grupa doradczo-inwestycyjna DGA, partner programu.

— Dziś Wiązary znajdują się w bardzo dobrej sytuacji finansowej, rynkowej i dysponująprofesjonalnym produktem. Czy wprowadzenie nowych rozwiązań jest więc potrzebne? Oczywiście. To idealna sytuacja wyjściowa do wdrożenia zmian i przygotowania strategii na najbliższe lata — uważa Andrzej Głowacki, prezes zarządu DGA.

Scalić w jedną formułę

Obecnie w ramach spółki działają trzy podmioty o różnej strukturze prawnej (spółka jawna, cywilna i działalność prowadzona jednoosobowo), połączone ze sobą produkcyjnie, funkcjonalnie i osobowo. I tak tartak pozyskuje drewno i przycina je na określone wymiary, a kolejny podmiot produkuje wiązary i montuje u klienta. Według ekspertów DGA, skala produkcji bezwzględnie wymaga zmiany formuły prawnej.

— Zasadniczym zadaniem stojącym przed spółką jest integracja zasobów w jeden podmiot gospodarczy. Rekomenduję spółkę akcyjną. Pozwoli to na oddzielenie działalności obarczonej ryzykiem od pozostałych zasobów współwłaścicieli spółki, jak i również ich rodzin. Taka transformacja oczywiście wywoła zmiany natury organizacyjnej, korporacyjnej i podatkowej, ale w długofalowej perspektywie umożliwi ekspansję na rynku, zwiększy wiarygodność w oczach kontrahentów i ułatwi pozyskanie inwestorów — podkreśla Andrzej Głowacki.

— Nasza rekomendacja co do formy działania wynika z celów i skali biznesu. Wśród zalet takiej zmiany podkreśliłbym stosunkowo proste metody pozyskania kapitałów i łatwość sprawdzenia wiarygodności oraz kondycji finansowej spółki przez potencjalnych kontrahentów czy inwestorów — dodaje Paweł Multaniak, biegły rewident i syndyk ze spółki Figures.

Kluczowymi klientami firmy Wiązary Burkietowicz są podmioty budujące pawilony i galerie handlowe. Konstrukcje dachowe z Odolanowa można zobaczyć m.in. na obiektach sieci Biedronka czy Dino. Ale popyt na konstrukcje dla takich klientów będzie stopniowo malał. Dlatego DGA proponuje wprowadzenie dodatkowego asortymentu. Spółka powinna pomyśleć o rozszerzeniu produkcji o domy szkieletowe i belki stropowe.

— W tym celu firma mogłaby dokonać powiązania kapitałowego, ewentualnie przejęcia podmiotu, który taki know-how posiada — lub przynajmniej zostać udziałowcem takiego podmiotu. Jest też opcja zbudowania kompetencji we własnym zakresie przez silne powiązanie z biurami architektonicznymi lub projektowymi — i zatrudnienie osób posiadających odpowiednią wiedzę — mówi Andrzej Głowacki.

W 2010 r. wybudowano w Polsce 1,2 tys. szkieletowych domów. Biorąc pod uwagę, że w tym czasie indywidualni inwestorzy oddali do użytku ogółem 63 tys. budynków mieszkalnych — jest to zaledwie 2 proc. rynku. To o kilka procent mniej niż w Czechach. W Niemczech rynek domów gotowych opartych na drewnianej konstrukcji to 16 proc. całego rynku domów jednorodzinnych, a w Austrii nawet 40 proc. Widać, że w Polsce wciąż jest to nisza rynkowa.

Nowe podejście do sprzedaży

Poprawy wymagają także dotychczasowe formuły sprzedaży stosowane przez firmę. — Trzeba zwiększyć dostępność produktów spółki na rynku przez powiązanie z regionalnymi biurami sprzedaży. Zapewniłyby one lokalnie kompleksową obsługę klienta od udziału w projektowaniu konstrukcji dachowych, a docelowo domów szkieletowych. Jednocześnie ważne byłoby, aby posiadały one potencjał do montażu — i dachów, i domów. Producentem byłaby spółka z Odolanowa — opowiada prezes DGA.

Wskazane byłoby powstanie departamentu, który będzie zajmował się wsparciem merytorycznym, certyfikacyjnym, jak też utrzymywaniem współpracy z regionalnymi przedstawicielami handlowymi. Według specjalistów w długofalowej strategii firmy musi znaleźć się miejsce na intensywne działania promocyjne.

— Należy uwypuklić pozycję spółki na rynku, przedstawiając ją jako profesjonalnegoproducenta prefabrykowanych konstrukcji dachowych w Polsce. Bardzo duże znaczenie ma budowanie wśród biur projektowych, potencjalnych kontrahentów i klientów świadomości, że taki element jak wiązary to bardzo nowoczesne i oszczędne rozwiązanie konstrukcji dachowej — podkreśla Andrzej Głowacki.

Szansą wsparcie UE

Zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt — przed Polską lawina funduszy unijnych, dzięki którym firmy będą mogły wdrożyć innowacyjne rozwiązania i produkty. W obecnej perspektywie finansowej Wiązary dostały ponad 1 mln zł dotacji z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Te pieniądze pozwoliły na zakup nowoczesnego oprogramowania i budowę hali produkcyjnej.

— Dofinansowanie unijne dostępne w kolejnych latach może być bardzo istotnym wsparciem dla spółki. Nowe wnioski i fundusze mogą pomóc sfinansować park technologiczny dla nowych produktów oraz wdrożyć oprogramowanie dla obsługi klienta — od zapytania po projekt, dostawę i montaż dachu lub domu szkieletowego — mówi Andrzej Głowacki. O tym, jak sugestie i wskazówki DGA przyczyniły się do zmian w działalności spółki z Odolanowa, poinformujemy na łamach „Pulsu Biznesu”.

Partnerzy projektu

W Akceleratorze „Pulsu Biznesu” wsparcia udzielają firmom renomowani partnerzy programu z różnych branż. W sprawach związanych z zatrudnieniem pomaga największa na polskim rynku usług personalnych firma Work Service. Problemami prawnymi zajmują się przedstawiciele kancelarii Drzewiecki, Tomaszek & Wspólnicy, natomiast w kwestiach bankowych radą służą specjaliści Raiffeisen Polbanku. Wsparcia konsultingowego i dotyczącego inwestycji udzielają eksperci z grupy doradczo-inwestycyjnej DGA oraz środkowoeuropejskiej grupy inwestycyjnej Penta.

Więcej informacji

Szczegóły programu znajdziesz na stronie: akcelerator.pb.pl