Ponowny wzrost nerwowości był wywołany kolejną falą obaw związanych z eskalacją wojny handlowej pomiędzy USA a Chinami oraz o kondycję gospodarki Państwa Środka. Te ostatnie pogłębiły się po decyzji o obniżeniu rezerw obowiązkowych dla chińskich banków.

Amerykański Departament Skarbu stwierdził, że obawia się o deprecjacje chińskiej waluty, które to działanie może być wykorzystane do podniesienia atrakcyjności chińskich towarów na scenie międzynarodowej.
Spośród 11-tu głównych składowych indeksu S&P500, jedynie trzy sektory notowały niewielkie wzrosty. To typowe defensywne branże jak użyteczności publicznej, dóbr konsumenckich i nieruchomości.
Ponownie stawce najmocniej przecenianych przewodził sektor spółek technologicznych z Apple i Microsoftem na czele.
Na zamknięciu sesji indeks Dow Jones IA rósł o 0,15 proc. Wskaźnik S&P500 zniżkował natomiast o 0,04 proc., zaś technologiczny Nasdaq spadał o 0,67 proc.