Wakacje z adrenaliną

Jan Kaliński
21-07-2006, 00:00

Niektórym nie wystarczają już zwykłe podróże. Od wakacyjnego wyjazdu oczekują czegoś więcej. Chcą aktywnie spędzić czas...

Oferta biur podróży, a także zagranicznych ośrodków, do których można dotrzeć indywidualnie, jest szeroka. W Egipcie, Chorwacji, a nawet na Dalekim Wschodzie — np. na Sumatrze — siedziby mają filie polskich firm, organizujące kursy nurkowania czy windsurfingu. I coraz więcej wyjeżdżających szuka takich atrakcji.

— Liczba osób szukających niestandardowych form wypoczynku wzrasta. Zainteresowane są nie tylko leniuchowaniem na plaży, ale aktywnymi formami wypoczynku. Szukają wyjazdów urlopowych, które pozwalają szybko oderwać się od spraw bieżących. Oczywiście z dodatkiem adrenaliny — podkreśla Dawid Sadulski z Travelplanet.pl.

Żagle w słońcu

Formy aktywnego wypoczynku? Oprócz popularnego żeglarstwa, windsurfingu, nurkowania pojawiają się ekstremalne propozycje. Nazwy: treking, rafting, canyoning, zorbing, hydrospeed itp. na stałe weszły do słownika wakacyjnych propozycji wypoczynku.

Treking, czyli przemierzanie, głównie górzystych terenów, na piechotę. Rozwinął się m.in. w afrykańskich górach Atlas czy na Korsyce. Ale też w Himalajach...

Propozycją aktywnego wypoczynku, z której klienci korzystają najczęściej, są rejsy jachtami.

— Żeglowanie to w końcu nie tylko opalanie na pokładzie, ale też zmagania z wiatrem. I dreszczyk emocji w czasie regat. Baleary, Polinezja Francuska oraz Seszele to najchętniej wybierane kierunki — dodaje Marek Gąsiewski, prezes Marco Polo Travel.

Spłynąć, zanurkować

Z wodą związany jest też rafting, czyli spływ na pontonie po rwących górskich rzekach. Świetnie nadają się do tego południowoamerykańskie, np. brazylijskie. Ale jeśli mamy tylko parę dni, warto sprawdzić oferty z austriackich Alp. Canyoning także polega... na pokonywaniu rzek z przeszkodami. W Europie najwięcej możliwości uprawiania canyoningu dają Alpy. A poza Europą?

— Na przykład: rafting na wyspie Bali, canyoning na wyspie Reunion, canopy tour (zjazd na linach między drzewami w dżungli) na Kostaryce czy loty na paralotni w Hiszpanii — wymienia Marek Gąsiewski.

— Popularne stało się nurkowanie w Egipcie. Wyjazdy pod piramidy związane są więc z nurkowaniem wśród raf, a nie ze zwiedzaniem zabytków. Chętnie odwiedzana jest wyspa Rodos, mająca najlepsze warunki w Europie do uprawiania sportów „na fali” — windsurfingu czy kitesurfingu. Przoduje w tym centrum Prasonisi — mówi Dawid Sadulski.

Także Polska wykorzystuje swoje atuty. Zatoka Pucka stała się centrum sportów wodnych. Na wodach Bałtyku nawet zagraniczni turyści uprawiają żeglarstwo wyczynowe (Puck) czy windsurfing i kitesurfing (Chałupy). Również spływy Dunajcem stały się atrakcją nie tylko dla Polaków.

Co jeszcze wymyślą…

Ludzie łakną adrenaliny. Jeszcze niedawno szczytem szalonego wyjazdu był skok na bungee, a dziś... Pomysłowość twórców nie ma granic. Wymyślony w Nowej Zelandii zorbing — staczanie się w ogromnej kuli ze stoku — to jeden z przykładów nowych sportów. One podbijają świat.

— Ostatnio pojawił się np. jogadiving, czyli ćwiczenie jogi w czasie nurkowania. Ile w tym działań marketingowych, a ile rzeczywiście nowych produktów, które odniosą sukces, pokaże czas. Ale z pewnością zawsze znajdą się miłośnicy jazdy na nartach na pustyni. Takie „ekstremalne” zjazdy z wydm już teraz są hitami wycieczek objazdowych po RPA i Namibii. W wielu przypadkach takie „ciekawostki” mogą być magnesem całej imprezy — chociażby lot na paralotni z najwyższego wodospadu na świecie Salto Angel w Wenezueli… — twierdzi Dawid Sadulski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jan Kaliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Wakacje z adrenaliną