Czwartkowe notowania na warszawskim parkiecie rozpoczęły się od niewielkiej przeceny warszawskich indeksów i tak zostało już do końca sesji. Obroty jak na długi weekend były szokująco wysokie, gdyż zbliżyły się do 170 mln zł. Jednak to tylko pozory, gdyż ponad 60 proc. transakcji przypadło na taniejące papiery TP SA i Pekao.
Wyprzedaż akcji TP SA, która straciła 4,5 proc. miała negatywny wpływ na rynek już od otwarcia sesji. Przecena akcji narodowego operatora jest następstwem wtorkowej decyzji rządu o dokapitalizowaniu akcjami spółki dwóch państwowych banków - BGŻ i BGK, którym przyznano odpowiednio 1 i 2,86 proc. akcji spółki. Rynek już we wtorek nie uwierzył w odpowiedzialnie i stopniowe pozbywanie się tych akcji przez obdarowanych, co zaowocowało spadkiem kursu o 3,6 proc. Czwartek przyniósł kolejną wyprzedaż akcji operatora i spadek do 12,8 zł. Dodatkowo atmosferę wokół spółki popsuł Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty poinformował, że przeprowadzi audyt w TP SA dotyczący zasad ustalania stawek rozliczeń międzyoperatorskich.
Pekao, drugi pod względem popularności papier wakacyjnej sesji stracił 1,4 proc. Akcje najwiekszego banku są dowartościowane i wygląda na to, że pozbywają się ich fundusze grające wcześniej pod dywidendę.
Pozostałe blue chipy zanotowały w większości nieznaczne spadki. Niewielkie zainteresowanie towarzyszyło papierom Elektrimu, który zyskał 6 proc. Zmiany miały charakter typowo spekulacyjny, gdyż ani zażalenie na postanowienie sądu, który odrzucił kolejną propozycję układu, ani wtorkowe zebranie rady nadzorczej spółki, która miała zweryfikować umowy podpisane przez poprzednich prezesów Elektrimu, nie uzasadnia wzrostów.
Na tle rynku negatywnie wyróżnił się Orbis, który po sesji był tańszy o 6,6 proc. Panował tu scenariusz zbliżony do najcięższej spółki warszawskiego parkietu. BGŻ otrzymał oprócz akcji TP SA 2,21 proc. pakiet akcji spółki hotelarskiej i w tym przypadku rynek również nie uwierzył, że darowizna będzie lokatą długoterminową. Dodatkowo Orbis podał fatalne wyniki finansowe za pierwszy kwartał. Strata netto wyniosła ponad 14 mln.
Poza tym na rynku działo się naprawdę niewiele, a obrót na większości akcji ograniczył się do kilku transakcji. Liderem wzrostów był Centrostal, który zyskał ponad 30 proc. na wymianie 11 akcji. Z kolei spadkom przewodzi Ekodrób tracący ponad 20 proc. przy wolumenie wynoszącym 5 akcji.
Zachowanie rynku narzuca refleksję, czy robienie sesji w środku długiego weekendu jest korzystne dla warszawskiego parkietu. Rodzimi inwestorzy wyjechali na wakacje, pozostali tylko inwestorzy instytucjonalni, którzy wytworzyli przewagę podaży i przecenili najwieksze spółki na GPW. Być może lepszym rozwiązaniem byłby dzień wolny – więcej osób wyjechałoby na wakacje, a wyższy obrót w barach piwnych mógłby ożywić regiony zagrożone bezrobociem.
Czwartkowa sesja nie wniosła wiele dobrego do obrazu rynku. Znacznie ciekawiej zapowiadają się sesje w przyszłym tygodniu. Sporo emocji mogą przynieść publikacje wyników finansowych spółek za pierwszy kwartał. Wydaje się jednak, że w znaczącej części rynek czeka rozczarowanie wynikami.
PK
