Wałbrzych promuje markę

Agnieszka Janas
opublikowano: 2001-09-20 00:00

Wałbrzych promuje markę

Zarząd ZPO Wałbrzych zapowiada, że w ciągu najbliższych 5 lat będzie wydawać ponad 4 mln zł rocznie na umocnienie pozycji własnej marki. Planuje także otwarcie 10 salonów firmowych. Ich łączny koszt szacowany jest na 1,5 do 1,8 mln zł.

Pod koniec tygodnia Agencja Prywatyzacji zakończy wycenę 26,5 proc. akcji Zakładów Przemysłu Odzieżowego Wałbrzych, znajdujących się w posiadaniu Skarbu Państwa. AP nie podjęła jeszcze decyzji o formie ich sprzedaży.

Tymczasem Multico, do którego należy 23 proc. akcji spółki, oraz Ipaco, firma odzieżowa z Międzyrzeca Podlaskiego (32 proc.) — jej współwłaścicielem jest Zbigniew Jakubas, założyciel Multico — nie czekając na sprzedaż resztówki, zapowiadają podjęcie kolejnych inwestycji zmierzających do poprawienia sytuacji wałbrzyskiej firmy.

Własna marka

W tym roku wypuszczono na rynek kolekcję własną spółki. Jej koszt szacowany jest na 1 mln USD (4 mln zł).

— Zamierzamy inwestować w ZPO Wałbrzych 4 mln zł rocznie w celu tworzenia i podtrzymywania produkcji własnych kolekcji. To kwota minimalna, aby zakłady mogły zacząć zarabiać. Samo świadczenie usług przerobu uszlachetnionego nie zapewnia spółce wystarczającego zysku. Obecnie jest to działalność na granicy opłacalności. Środki potrzebne na realizację kolekcji własnej pochodzić będą z kredytów oraz zysków spółki — wyjaśnia Krzysztof Sochacki, wiceprezes zarządu i współwłaściciel ZPO Wałbrzych.

Jego zdaniem, jeśli kolekcja ma odnieść sukces, to konieczne staje się rozbudowanie sieci sklepów firmowych.

— Szacujemy, że potrzeba obecnie około 10 sklepów. Koszt otwarcia takiej placówki, to wydatek 150-180 tys. zł. Planujemy otwieranie dwóch placówek rocznie — wyjaśnia Krzysztof Sochacki.

Planowane oszczędności

Zarząd przewiduje, że kończący się etap zbierania zamówień zaowocuje obrotem 5 mln zł za produkcję około 25 tys. sztuk odzieży z własną metką.

Tymczasem spółka, aby obniżać koszty, planuje stopniową restrukturyzację zatrudnienia w zakładach liczących 600 pracowników.