Walczykowski został sam

Paweł Janas
06-08-2004, 00:00

Premier może być zadowolony. Rada PKN została niemal w całości wymieniona, teraz pora na odwołanie prezesa.

Wszystko jasne. Wczorajsze walne PKN Orlen, największej spółki w Polsce z branży paliw, dokonało prawdziwie rewolucyjnych zmian w składzie rady nadzorczej. Widać po nich, że wpływy traci Jan Kulczyk, najbogatszy Polak, a karty rozgrywa skarb państwa, któremu tym razem pomogli inwestorzy finansowi. Czyli jest tak, jak tego sobie życzył premier Marek Belka.

Gorący dzień

Już od rana było wiadomo, że będzie to bardzo gorące walne. Dość powiedzieć, że nawet skład komisji skrutacyjnej wybierano w drodze głosowania nad poszczególnymi nazwiskami. Potem sprawy potoczyły się już bardzo szybko. Skarb państwa zażądał wymiany praktycznie wszystkich członków rady nadzorczej. Jako powód podano „naruszenie zasad ładu korporacyjnego”, choć klarownie — mimo próśb Bengodi Finance, jednego z akcjonariuszy finansowych — tego nie wyjaśniono. Fotele członków rady nadzorczej stracili Jan Waga (szef Kulczyk Holding) oraz czterech reprezentantów skarbu państwa. Ze starego składu rady pozostał jedynie Michał Stępniewski, prawa ręka ministra Jacka Sochy. Nowym przewodniczącym został Jacek Bartkiewicz, prezes BGŻ.

Zdziwiony resort

Nie ma natomiast w radzie żadnego przedstawiciela Jana Kulczyka.

— Jesteśmy zadowoleni ze zmian, tym bardziej że skarb państwa został poparty przez instytucje finansowe. Jesteśmy zdziwieni, że Kulczyk Holding nie zgłosił kandydata, bo zyskałby nasze poparcie. Każdy znaczący akcjonariusz powinien mieć przedstawiciela w nadzorze spółki — komentuje Dariusz Marzec, wiceminister skarbu.

Dlaczego Kulczyk Holding nie zgłosił żadnego kandydata — tego nie wiadomo. We wczorajszym wywiadzie dla „PB” Jan Waga twierdził, że inwestor ten nie da się wypchnąć ze spółki. Szef Kulczyk Holding był wczoraj mocno zbulwersowany zarzutami ministerstwa.

— Nie będę tego komentować. Takie zarzuty nie mają jednak pokrycia. Naruszone zostały moje dobra osobiste i zastanawiam się nad pozwaniem skarbu państwa — twierdzi Jan Waga.

Rządzą, jak chcą

Nie zmienia to faktu, że zwycięzcą walnego jest skarb państwa. Na pytanie, czy dojdzie do zmiany na stanowisku prezesa PKN, jeden z reprezentantów skarbu odpowiedział pytaniem: „a po co byśmy to wszystko robili?”. Zaznaczył, że resort nie trzyma żadnego kandydata w zanadrzu i poszukiwania trwają. Wcześniej Michał Stępniewski przyznawał, że faworytem resortu skarbu był Paweł Olechnowicz, szef pomorskiej Grupy Lotos, głównego konkurenta PKN w kraju. Ostatecznie ma się on jednak zająć upublicznieniem gdańskiej spółki.

Wśród faworytów wyścigu o posadę szefa Orlenu wymieniano m.in. Macieja Grelowskiego, byłego prezesa Orbisu, oraz Janusza Wiśniewskiego, wiceprezesa PKN.

Co na to wszystko szef Orlenu?

— Jestem od zarządzania. Na nic nie liczę i niczego się nie obawiam — mówi Jacek Walczykowski.

Przypomnijmy, że kilka dni temu w wywiadzie dla „PB” mówił, że liczy na to, iż premier da mu szansę i oceni po wynikach pracy.

Nie wiadomo, kiedy odbędzie się posiedzenie rady nadzorczej w nowym składzie. O tym ma zdecydować Jacek Bartkiewicz. Analitycy jednak sugerują, że na zmiany nie trzeba będzie długo czekać.

Wieczorem resort skarbu wydał komunikat, w którym stwierdził m.in., że PKN jest zbyt ważnym podmiotem gospodarczym, aby skarb państwa, znaczący akcjonariusz, wyrzekł się jakiegokolwiek wpływu na jego funkcjonowanie, a intencją ministra nie jest i nie było wywieranie bezpośredniego wpływu na decyzje rady nadzorczej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Walczykowski został sam