Drugi dzień dodatniej zmiany indeksów wspierały przez długi czas przede wszystkim doniesienia z Chin oraz wypowiedzi Bena Bernanke, szefa Rezerwy Federalnej.
Tym razem dane makro nie przekładały się w widoczny sposób na zachowanie
inwestorów i wyceny akcji.
Piąty tydzień z rzędu spadła liczba wniosków o
kredyt hipoteczny i znalazła się na najniższym poziomie od 13 lat. Z kolei
niższy od prognoz zakładających 0,5 proc. wzrost okazały się kwietniowe zapasy
hurtowników, które zwiększyły się o 0,4 proc.
Graczy uspokajały informacje z Państwa Środka. Eksport tej gospodarki – według co prawda nieoficjalnych przecieków – wzrósł o 50 proc. a dodatkowo wzrosła akcje kredytowa. To zmniejszyło obawy o tąpnięcie w tamtejszej ekonomii.
Ben Bernanke, szef Fed ocenił, że negatywny wpływ kryzysu finansowego w Europie na amerykańską gospodarkę nie będzie zbyt dotkliwy. Potwierdził też, że Fed będzie nadal podejmował "konieczne działania w celu zapewnienia stabilizacji i ciągłej poprawy stanu gospodarki”.
Nerwowo na parkiecie zrobiło się po publikacji tzw. Beżowej Księgi. Trudno jednak w tym cyklicznym raporcie o stanie gospodarki znaleźć jakieś nowiny. Kolejny raz potwierdzono, że widać ożywienie, choć jego skala nie jest specjalnie satysfakcjonująca zaś sam trend wystawiony na wiele ryzyk. Inwestorzy postanowili jednak zwiększyć ostrożność i część z nich postanowiła zrealizować zyski.
Odbicie cen na rynku surowcowym pozytywnie przełożyło się na wyceny spółek wydobywczych i paliwowych. Ale do czasu. Przede wszystkim w sektorze energetycznym zrobiło się niespokojnie na fali spekulacji, że koncern BP będzie zmuszony zredukować dywidendę lub nawet z niej zrezygnować by sfinansować koszty operacji zatamowania wycieku i naprawy szkód w rejonie Zatoki Meksykańskiej.
Sporym powodzeniem, czemy towarzyszyła duża aprecjacja kursu cieszyły się papiery m.in. Schlumberger, McMoRan Copper & Gold.
Po zapowiedzi, że w drugim kwartale zysk będzie w górnej granicy zakładanych widełek, rosły notowania walorów Texas Instruments, czołowego producenta układów scalonych wykorzystywanych m.in. w telefonach komórkowych.
Przyjęcie kwartalnej dywidendy przez władze spółki wsparło notowania koncernu medialnego Viacom.
Pod koniec sesji inwestorzy pozbywali się m.in. udziałów w instytucjach finansowych.
Ostatecznie na finiszu indeks DJ IA tracił 0,41 proc. S&P500 zniżkował o
0,60 proc. zaś Nasdaq oddał 0,54 proc.