Wall Stree nie poszła za ciosem

WST
opublikowano: 2010-06-09 22:06

Środowa sesja na amerykańskich giełdach toczyła się przez większość czasu pod dyktando strony popytowej. Potencjał kupujących nie był specjalnie oszałamiający, choć wzrostowa tendencja wydawała się raczej niezagrożona. Nie pierwszy raz już jednak, ostatnia godzina handlu odmieniła obraz rynku i przyniosła spore rozczarowanie.

Drugi dzień dodatniej zmiany indeksów wspierały przez długi czas przede wszystkim doniesienia z Chin oraz wypowiedzi Bena Bernanke, szefa Rezerwy Federalnej.

Tym razem dane makro nie przekładały się w widoczny sposób na zachowanie inwestorów i wyceny akcji.
Piąty tydzień z rzędu spadła liczba wniosków o kredyt hipoteczny i znalazła się na najniższym poziomie od 13 lat. Z kolei niższy od prognoz zakładających 0,5 proc. wzrost okazały się kwietniowe zapasy hurtowników, które zwiększyły się o 0,4 proc. 

Graczy uspokajały informacje z Państwa Środka. Eksport tej gospodarki – według co prawda nieoficjalnych przecieków – wzrósł o 50 proc. a dodatkowo wzrosła akcje kredytowa. To zmniejszyło obawy o tąpnięcie w tamtejszej ekonomii.

Ben Bernanke, szef Fed ocenił, że negatywny wpływ kryzysu finansowego w Europie na amerykańską gospodarkę nie będzie zbyt dotkliwy. Potwierdził też, że Fed będzie nadal podejmował "konieczne działania w celu zapewnienia stabilizacji i ciągłej poprawy stanu gospodarki”.

Nerwowo na parkiecie zrobiło się po publikacji tzw. Beżowej Księgi. Trudno jednak w tym cyklicznym raporcie o stanie gospodarki znaleźć jakieś nowiny. Kolejny raz potwierdzono, że widać ożywienie, choć jego skala nie jest specjalnie satysfakcjonująca zaś sam trend wystawiony na wiele ryzyk. Inwestorzy postanowili jednak zwiększyć ostrożność i część z nich postanowiła zrealizować zyski.

Odbicie cen na rynku surowcowym pozytywnie przełożyło się na wyceny spółek wydobywczych i paliwowych. Ale do czasu. Przede wszystkim w sektorze energetycznym zrobiło się niespokojnie na fali spekulacji, że koncern BP będzie zmuszony zredukować dywidendę lub nawet z niej zrezygnować by sfinansować koszty operacji zatamowania wycieku i naprawy szkód w rejonie Zatoki Meksykańskiej.

Sporym powodzeniem, czemy towarzyszyła duża aprecjacja kursu cieszyły się papiery m.in. Schlumberger, McMoRan Copper & Gold.

Po zapowiedzi, że w drugim kwartale zysk będzie w górnej granicy zakładanych widełek, rosły notowania walorów Texas Instruments, czołowego producenta układów scalonych wykorzystywanych m.in. w telefonach komórkowych.

Przyjęcie kwartalnej dywidendy przez władze spółki wsparło notowania koncernu medialnego Viacom.

Pod koniec sesji inwestorzy pozbywali się m.in. udziałów w instytucjach finansowych.

Ostatecznie na finiszu indeks DJ IA tracił 0,41 proc. S&P500 zniżkował o 0,60 proc. zaś Nasdaq oddał 0,54 proc.